Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w poniedziałek 14 września kilkanaście minut po godzinie trzynastej na trasie wojewódzkiej w miejscowości Biała Wieś w okolicach Grodziska Wielkopolskiego. Rozpędzone BMW z impetem uderzyło w bok rejsowego autokaru. Osobówką podróżowała trójka młodych ludzi, w tym dwudziestoletnia kobieta oraz jej rówieśnik. Uderzenie było na tyle potężne, że mniejszy pojazd dosłownie wbił się w konstrukcję autobusu.
Na miejscu błyskawicznie pojawiły się wezwane służby, w tym strażacy, zespoły ratownictwa medycznego oraz patrole policji. Młodszy aspirant Karol Płóciniczak z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Wielkopolskim przekazał, że według wstępnych opinii mundurowych, jadący od strony Nowego Tomyśla kierowca najprawdopodobniej stracił panowanie nad kierownicą z powodu niedostosowania prędkości do warunków pogodowych. Maszyna zderzyła się bocznie z autokarem kursującym na trasie Poznań - Nowy Tomyśl. Żaden z pięciu pasażerów autobusu nie odniósł obrażeń, natomiast wszystkie osoby jadące BMW poniosły śmierć na miejscu.
Samochodem osobowym kierował 19-letni Mateusz P., który był właścicielem auta od zaledwie półtora roku. Jak ustalili śledczy, nastolatek zdążył już w przeszłości otrzymać wiele mandatów za różnorodne wykroczenia drogowe. Swoim nabytkiem bardzo często chwalił się znajomym, chętnie publikując fotografie pojazdu w popularnych serwisach społecznościowych.
Przedstawicielka lokalnej społeczności postanowiła podjąć kroki w celu poprawy bezpieczeństwa na tym niebezpiecznym fragmencie jezdni. Sołtys Białej Wsi zwróciła się z oficjalnym apelem do Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich o natychmiastowe zmniejszenie dopuszczalnego limitu prędkości na odcinku, gdzie doszło do tragedii.
Teraz można tam jechać 70 km/h, ale to zdecydowanie zbyt wysoka prędkość. W tym miejscu już raz w tym roku doszło do wypadku ze skutkiem śmiertelnym - mówi Super Expressowi Jadwiga Krajewska, sołtys Białej Wsi, która apeluje do wszystkich, by w Białej Wsi zdjąć nogę z gazu.