Żużlowiec Patryk Budniak otarł się o śmierć. Gdy wrócił na stadion, kibice nie kryli wzruszenia

2026-06-08 13:04

W niedzielę 7 czerwca na gnieźnieńskim obiekcie sportowym doszło do niezwykle poruszających scen, które zapadną w pamięć kibicom żużla. Dziewiętnastoletni Patryk Budniak, który niedawno otarł się o śmierć w wyniku fatalnego karambolu na torze, pojawił się na trybunach, poruszając się na wózku inwalidzkim. Jak przekazał w rozmowie z „Super Expressem” dyrektor GTM Start Gniezno Radosław Majewski: „Teraz czeka go rehabilitacja, ale to silny młody sportowiec”.

Dramatyczny wypadek na torze żużlowym

Koszmarne zdarzenie miało miejsce 10 maja podczas sportowych zmagań na torze. Dziewiętnastoletni zawodnik Patryk Budniak uległ koszmarnemu wypadkowi. Nastolatek rywalizował z reprezentantem Śląska Święochłowice Leonem Szlegielem, a chwilę później z ogromnym impetem uderzył w okalającą tor bandę i dosłownie przez nią przeleciał. Stan zdrowia poszkodowanego oceniano jako niezwykle krytyczny. Ratownicy błyskawicznie przetransportowali młodego żużlowca śmigłowcem ratunkowym do placówki medycznej w Poznaniu, gdzie od razu trafił na stół operacyjny. Jego życie było bardzo poważnie zagrożone, a przedstawicielom klubu Start Gniezno pozostała w tamtym momencie jedynie żarliwa modlitwa o ocalenie dziewiętnastolatka. Cała żużlowa Polska wstrzymała oddech.

To skromny, pracowity chłopak, lider młodzieżowego żużla w naszym klubie - mówi Super Expressowi Tomasz Adamiak, członek zarządu klubu.

Patryk Budniak walczy o powrót do pełnej sprawności

Przedstawiciel klubu podkreślał wówczas ogromną wiarę w to, że ten dramatyczny incydent zakończy się dobrze, a utalentowany młodzieżowiec zdoła powrócić do sportowej rywalizacji. Przez dłuższy czas jego sytuacja zdrowotna pozostawała bardzo trudna, ponieważ zdiagnozowano u niego poważne złamania miednicy oraz kości długich w kończynach dolnych. Na szczęście czarny scenariusz się nie ziścił, gdyż nastolatek zwyciężył w najważniejszej batalii o własne życie. Niespełna trzydzieści dni od tamtych dramatycznych wydarzeń Budniak ponownie zagościł na obiekcie, gdzie doszło do wypadku. Wjechał do parku maszyn na wózku inwalidzkim, a w internecie udostępniono materiał wideo, na którym widać, jak zatrzymuje się niedaleko bandy, aby stamtąd śledzić rywalizację miejscowego Gniezna z zespołem z Krakowa.

Potrzebował tej wizyty na stadionie. On jest w bardzo dobrej kondycji psychicznej i teraz najważniejsza jest rehabilitacja, ale jesteśmy pewni, że ze wszystkim sobie poradzi - mówi Super Expressowi Radosław Majewski, dyrektor GTM Start Gniezno, który przekonuje, że młody sportowiec może liczyć na swój klub i swoich kibiców.

Dalsze leczenie po opuszczeniu szpitala

Obecnie poszkodowany zawodnik najbardziej potrzebuje ciszy i spokoju, ponieważ przed nim niezwykle wyczerpujący i długotrwały proces żmudnej rehabilitacji, który ma docelowo pomóc w powrocie do pełnej formy fizycznej.

Cuda się zdarzają, niemożliwe nie istnieje - nie pytajcie jak silny jest Patryk, po prostu obejrzyjcie ten film. WITAJ W DOMU, PATRYK! - napisali w internecie przedstawiciele Startu Gniezno.

Wypadek pociągu w Garbatce