Z informacji przekazanych przez portal epoznan.pl wynika, że dramat rozegrał się w nocy z piątku na sobotę (22/23 maja). Na zbiegu poznańskich ulic Lechickiej i Obrońców Tobruku rozpędzone Porsche wjechało w 21-letnią kobietę. Do zdarzenia doszło na prawidłowo oznakowanym przejściu dla pieszych. Mimo błyskawicznej interwencji ratowników medycznych, życia poszkodowanej nie udało się uratować.
Zebrany przez funkcjonariuszy materiał dowodowy potwierdza, że wspomniane przejście było nie tylko dobrze widoczne, ale i właściwie oświetlone. Według ustaleń śledczych, głównym powodem tej potwornej tragedii mogła być nadmierna prędkość, z jaką poruszał się prowadzący sportowe auto.
Zatrzymany 36-latek usłyszał oficjalny zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku w wyniku rażącego naruszenia przepisów. Za ten czyn grozi mu kara pozbawienia wolności w wymiarze do dziesięciu lat.
Funkcjonariusze potwierdzili, że sprawca w momencie potrącenia był całkowicie trzeźwy. Służby nie kończą jednak dochodzenia i uważnie sprawdzają niepokojące doniesienia o ewentualnym udziale mężczyzny w ulicznym wyścigu.
W ramach prowadzonego śledztwa sprawdzane jest również to, czy między kierowcą - sprawcą potrącenia a kierującym innym pojazdem doszło do rywalizacji wypełniającej znamiona nielegalnego wyścigu. Czyn obecnie zarzucany podejrzanemu zagrożony jest karą pozbawienia wolności od roku do lat 10, a także obligatoryjnym zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych orzekanym na okres od roku do lat 15 - przekazała w rozmowie z epoznan.pl prokurator rejonowa Małgorzata Manyś-Przybylska.
Po wstępnym przesłuchaniu wymiar sprawiedliwości podjął decyzję o zastosowaniu wobec podejrzanego wolnościowych środków zapobiegawczych. 36-latek otrzymał dozór policyjny, zakaz opuszczania granic kraju oraz musiał wpłacić pięćdziesiąt tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Dodatkowo zdecydowano o zatrzymaniu jego paszportu.
Dochodzenie w tej sprawie jest stale w toku, a mundurowi współpracują z biegłymi sądowymi w celu odtworzenia dokładnego przebiegu zdarzeń. Weryfikowane są zapisy z kamer monitoringu oraz wszystkie ślady zabezpieczone na skrzyżowaniu. Eksperci pracują również nad precyzyjnym wyliczeniem, z jakimi wartościami na liczniku jechało Porsche w sekundzie uderzenia w pieszą.