Spis treści
Dramat 5-miesięcznego chłopca. Matka wróciła z zagranicy
Niespełna półroczne niemowlę zmarło w placówce medycznej wkrótce po tym, jak 40-letnia obywatelka Gruzji, Tamar K., odnalazła je nieprzytomne po powrocie z podróży do Mołdawii, gdzie leczyła zęby. W czasie jej nieobecności pieczę nad maluchem sprawował ojciec, również narodowości gruzińskiej, oraz dwóch obywateli Mołdawii. Lekarze błyskawicznie zdiagnozowali u małego pacjenta pęknięcie kości czaszki oraz poważne urazy mózgu, które wyraźnie wskazywały na użycie siły fizycznej. Matka dziecka, gdy przywiozła je do szpitala:
„Stanowczo zaprzeczyła, aby doszło do jakiegokolwiek urazu” - mówi Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Szokujące obrażenia czaszki. Śledczy zatrzymują opiekunów
Medycy od samego początku wykluczyli wersję o braku zewnętrznych urazów mechanicznych u niemowlaka. Po nieudanej walce o uratowanie życia dziecka i przeprowadzonej sekcji zwłok ustalono, że śmiertelne obrażenia powstały najpewniej w wyniku niezwykle silnego potrząsania, a także uderzania głową o twardą powierzchnię lub celowego upuszczenia na podłogę. Funkcjonariusze aresztowali matkę zmarłego chłopca oraz towarzyszącego jej mężczyznę. Za kratki trafił również Vladislav M., który bezpośrednio uczestniczył w opiece nad maluchem w trakcie wyjazdu kobiety. Ojciec zapadł się pod ziemię i od tamtej pory ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości.
List gończy za Nazgurim Kavtarashvilim. Surowe kary za ukrywanie
Poznańscy śledczy oficjalnie uruchomili poszukiwania za uciekinierem, wydając za 47-latkiem list gończy. Prowadzący postępowanie poinformowali o postawionych mu zarzutach i trwających procedurach.
„Mężczyzna jest podejrzany o narażenie małoletniego syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieudzielenie mu pomocy, mimo że życiu dziecka realnie zagrażało niebezpieczeństwo” - wyjaśnia Wawrzyniak z prokuratury.
Prokurator stanowczo przypomniał również o konsekwencjach grożących każdej osobie, która pomaga poszukiwanemu w ucieczce. Zapewnienie mu jakiegokolwiek schronienia zagrożone jest karą do pięciu lat pozbawienia wolności.