Zaginięcie Anny Wilskiej od dłuższego czasu elektryzuje opinię publiczną. Mieszkanka Wielkopolski wyjechała na Majorkę i to stamtąd w połowie kwietnia po raz ostatni kontaktowała się ze swoim bratem. Niestety, rozmowa telefoniczna została nagle przerwana. Zaledwie kilka dni po tym zdarzeniu bliscy otrzymali wiadomość wysłaną z konta obcego mężczyzny, w której 33-latka twierdziła, że padła ofiarą kradzieży na plaży w Palma de Mallorca, tracąc zarówno telefon, jak i dokumenty.
Od tamtej chwili nie ma żadnych wieści o losie kobiety.
Według informacji przekazanych przez „Fakt”, rodzina zaginionej pokładała ogromne nadzieje w dacie 27 maja, kiedy to przypadały urodziny Anny. Niestety, ten symboliczny dzień nie przyniósł upragnionego znaku życia. Sprawą zajmują się polscy i hiszpańscy stróże prawa, a w poszukiwania włączył się również międzynarodowy zespół detektywów. Z ich ustaleń wynika, że Polka przyleciała na wyspę w październiku 2025 roku i od tamtego momentu, bazując na oficjalnych danych, nie przekroczyła jej granic ani drogą morską, ani powietrzną.
W ostatnich dniach, w ramach prowadzonych działań poszukiwawczych, dotyczących zaginięcia Anny Wilskiej na Majorce, udało nam się potwierdzić, że zaginiona dotarła na wyspę w październiku 2025 r. Co istotne, według dotychczasowych ustaleń, do dnia dzisiejszego, przy użyciu swoich danych osobowych nie opuściła Majorki ani drogą lotniczą, ani promową - wyjaśnia w rozmowie z „Faktem” Dawid Burzacki, koordynator międzynarodowego zespołu detektywów.
Odkrycia te przekazał dziennikowi Dawid Burzacki, koordynator pracujących nad sprawą detektywów. Niestety, na drodze do rozwikłania zagadki stanęła poważna przeszkoda. Śledczym nie udało się uzyskać dostępu do nagrań z kamer na komisariacie, gdzie rzekomo zaginiona zgłaszała kradzież.
Pomimo prowadzonych działań, zarówno nam, jak i hiszpańskiej policji, nie udało się zabezpieczyć monitoringu, który pozwoliłby jednoznacznie ustalić, czy Anna sama zgłosiła się na komisariat policji w celu zgłoszenia kradzieży dokumentów, czy też była tam w towarzystwie osoby, od której później wysłała swoją ostatnią wiadomość do znajomych. Jak ustaliliśmy, monitoring po upływie około miesiąca został automatycznie nadpisany, co uniemożliwiło jego późniejsze zabezpieczenie i analizę - dodaje Burzacki.
Dziennikarze „Faktu” donoszą również, że dużym problemem jest całkowity brak naocznych świadków, którzy mogliby potwierdzić, że w ostatnich miesiącach widzieli zaginioną Annę Wilską. Prowadzący sprawę apelują o kontakt do wszystkich, którzy przebywają na hiszpańskiej wyspie i mogą posiadać jakiekolwiek informacje.
Co wiemy o zaginionej Annie Wilskiej?
Anna Wilska mierzy około 175 cm wzrostu, ma szczupłą budowę ciała oraz niebieskie oczy. Jej włosy są brunatne, średniej długości, z jasnymi refleksami. Na lewym ramieniu posiada wyraźny ślad po szczepieniu, który może ułatwić jej identyfikację.
Każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje na temat zaginionej, proszony jest o skontaktowanie się z dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie dzwoniąc pod numer 47 77 21 211, pod numer alarmowy 112 lub bezpośrednio z hiszpańską policją.