Raport „State of play” Nielsena. Nawet 20 proc. odbiorców twierdzi, że nie może znaleźć niczego do obejrzenia
Co ciekawe 20 proc. widzów twierdzi, że nie wie, co oglądać i przez to zajmują się czymś innym.
W Australii już 70 proc. widzów korzysta z platform streamingowych (gdzie spędza średnio 1,7 godziny dziennie). W Meksyku streaming odpowiada już za 21,4 proc. ogólnego wykorzystania telewizorów – jeszcze w grudniu ub.r. było to 15,2 proc - czytamy w serwisie wirtualnemedia.pl.
Widzowie coraz dłużej poszukują interesującego ich filmu
Jak informują autorzy raportu, szybkim wyborom nie sprzyja mnogość źródeł, których jest już nawet 40 tysięcy! Są to różne kanały dostępne na streamingu dla odbiorców w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Meksyku i Niemczech (prawie 80 proc. dostępnych jest w USA).
Widzowie czują się przytłoczeni. Poszukiwanie filmu, który wzbudziłby ich zainteresowanie, zajmuje średnio 10,5 minuty. Jeszcze w marcu 2019 roku było to zaledwie 7,5 minuty.
Autorzy raportu zauważyli, że znalezienie interesującej treści zajmuje widzom więcej czasu. Odbiorcy na wyciągnięcie ręki mają tysiące produkcji filmowych dlatego, jak podkreślają twórcy raportu, obecnie odchodzi się od trendu "ekskluzywnej treści".
Polecany artykuł:
Będzie więcej darmowych kanałów?
Mało tego! Nielsen przewiduje wzrost darmowych kanałów streamingowych z reklamami (free ad-supported television, FAST). Działają one często podobnie jak tradycyjna telewizja, mają ramówki, program emitowany jest na żywo, a nie – jak w serwisach VOD – na żądanie klienta. W czerwcu Gracenote Video Data miało 1,4 tys. kanałów FAST w swojej bazie danych (z czego 1,05 tys. dostępnych w USA). Użytkownicy platform streamingowych coraz więcej czasu poświęcają produkcjom, które pierwotnie emitowane były w klasycznej telewizji - relacjonuje raport serwis wirtualnemedia.pl.