Jak przekazali przedstawiciele Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu, sygnał o pojawieniu się ognia w wielorodzinnym bloku w Wysokiej wpłynął do służb we wtorek, 24 marca dokładnie minutę po godzinie ósmej rano. Kiedy pierwsze zastępy dotarły na wskazany adres, żywioł zdążył już zająć znaczną powierzchnię jednego z lokali, sprawiając ratownikom ogromne trudności.
Akcja ratownicza wymagała zaangażowania potężnych sił i środków, dlatego na miejsce zadysponowano aż dziewięć wozów PSP oraz ochotniczej straży pożarnej. Dodatkowo w działaniach uczestniczyli ratownicy medyczni z naziemnego zespołu, a z powietrza wezwano na pomoc maszynę należącą do floty Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Mimo błyskawicznej reakcji i trwającej blisko sześćdziesiąt minut dramatycznej walki o życie poszkodowanych, finał okazał się najgorszy z możliwych. Lekarz wchodzący w skład załogi latającej karetki musiał przekazać tragiczną informację o śmierci półtorarocznego chłopca oraz trzyletniej dziewczynki.
Strażakom ostatecznie udało się stłumić płomienie i całkowicie zlikwidować zagrożenie wewnątrz budynku mieszkalnego. Ogień zniszczył przede wszystkim wyposażenie kuchenne oraz przedsionek w lokalu, w którym doszło do wybuchu pożaru.
Teren tragicznego zdarzenia zabezpieczyli funkcjonariusze policji, którzy natychmiast rozpoczęli szczegółowe oględziny. Prowadzone przez śledczych czynności mają na celu dokładne zbadanie wszelkich okoliczności i znalezienie bezpośredniej przyczyny pojawienia się niszczycielskiego żywiołu.