- We wtorkowy poranek, 24 marca, na stacji w Gnieźnie miał miejsce niezwykle groźny incydent na torach.
- Skład pasażerski zmierzający do Poznania oraz jadący z naprzeciwka pociąg wjechały na ten sam tor, niemal doprowadzając do czołowego zderzenia.
- Przez ponad 90 minut ruch pociągów był całkowicie zablokowany, podczas gdy służby mundurowe badały okoliczności zdarzenia.
- Zarówno przebadany maszynista, jak i pełniący dyżur pracownik kolei nie byli pod wpływem alkoholu.
Groźny incydent w Gnieźnie. Pociągi na jednym torze
Jak przekazał serwis gniezno24.com, we wtorek 24 marca o świcie na terenie stacji w Gnieźnie rozegrały się dramatyczne sceny. Dwie maszyny jadące z przeciwległych stron wjechały na ten sam odcinek torowiska. Ostatecznie oba składy wyhamowały tuż przed zderzeniem w okolicach kolejowego rozjazdu.
Ze wstępnych informacji wynika, że skład pasażerski jadący z Gniezna do stacji Poznań Główny rozpoczął swój kurs dokładnie o godzinie 4:08. Krótko po wyjeździe, w pobliżu wiaduktu imienia księdza Jerzego Popiełuszki, maszynista zauważył zmierzający prosto na niego inny pociąg. Pojazdy stanęły w odległości zaledwie kilkunastu metrów, cudem unikając katastrofy.
Paraliż na stacji Gniezno. Interwencja policji i SOK
Służby ratunkowe natychmiast zareagowały na to zdarzenie. Teren zabezpieczyli policjanci oraz patrole Straży Ochrony Kolei, którzy przystąpili do ustalania przyczyn tego niebezpiecznego zajścia. W wyniku incydentu całkowicie wstrzymano ruch na półtorej godziny. Wiele składów utknęło na peronach, a podróżni jadący w stronę Poznania mogli wyruszyć w trasę dopiero po godzinie 6 rano.
Lokalny portal poinformował również o badaniach przeprowadzonych przez gnieźnieńskich funkcjonariuszy. Policjanci zweryfikowali stan trzeźwości osoby prowadzącej jeden z pociągów oraz pracownika odpowiadającego za ruch na stacji. Okazało się, że obaj mężczyźni byli całkowicie trzeźwi w momencie zdarzenia.