Pijany doprowadził do masakry na drodze. Trzy osoby nie żyją. Damian B. usłyszy zarzuty

2026-07-31 13:16

Dramatyczny finał nocnej jazdy na trasie DK24 w Kamionnej. Jak donosi Polska Agencja Prasowa, śledczy szykują się do postawienia zarzutów Damianowi B. Mężczyzna miał zdecydować się na ryzykowny manewr wyprzedzania, będąc w stanie nietrzeźwości. Trzy osoby poniosły śmierć na miejscu. Grozi mu do 20 lat więzienia.

Rozbite auta po wypadku w Kamionnej. Jeden pojazd leży na dachu. O tragedii na DK24 przeczytasz na Eska Poznań.
Autor: KPP w Międzychodzie/ Materiały prasowe

Śledczy planują pociągnąć Damiana B. do odpowiedzialności za sprokurowanie tragicznego w skutkach zdarzenia drogowego, które miało miejsce na drodze krajowej nr 24 w Kamionnej z 29 na 30 lipca. O makabrycznym czołowym zderzeniu dwóch pojazdów, w którym śmierć poniosły aż trzy osoby, informowaliśmy już wcześniej.

Z informacji przekazanych przez rzecznika poznańskiej Prokuratury Okręgowej, prokuratora Łukasza Wawrzyniaka wynika, że przygotowano już decyzję o zaprezentowaniu oskarżeń. Dodatkowo szamotulska Prokuratura Rejonowa będzie wnioskować do wymiaru sprawiedliwości o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego, czyli tymczasowego aresztu.

Jak dowiedli badający sprawę, Damian B. poruszał się trasą w stronę stolicy Wielkopolski. W aucie towarzyszyły mu żona oraz dwie córki. Na odcinku pozbawionym zakrętów kierowca podjął decyzję o wyprzedzaniu ciężarówki i osobówki. Prokuratorzy ustalili, że zignorował on podstawowe zasady bezpieczeństwa, nie sprawdzając, czy pas z naprzeciwka jest przejezdny.

Doprowadziło to do potwornego, czołowego uderzenia w jadące z naprzeciwka auto osobowe. Impet zderzenia był tak potężny, że drugi z samochodów przewrócił się do góry kołami i wylądował w przydrożnym rowie. Dla trójki pasażerów tego pojazdu nie było szans na ratunek – zginęli na miejscu.

Zgodnie z informacjami Polskiej Agencji Prasowej, kontrola trzeźwości wykazała, że Damian B. wydmuchał 0,43 mg alkoholu na litr, co w przeliczeniu daje niemal promil alkoholu we krwi.

Mężczyzna podejrzewany o spowodowanie tragedii wciąż znajduje się pod opieką lekarzy w placówce medycznej. W sobotę, 1 sierpnia, zaplanowano przeprowadzenie formalności prawnych z jego udziałem, w tym odczytanie zarzutów i przesłuchanie. Następnie oskarżyciel złoży wniosek o umieszczenie go w areszcie. Samo spotkanie z sędzią odbędzie się również na terenie szpitala.

Lekarze stwierdzili, że nie ma żadnych przeciwwskazań zdrowotnych do przeprowadzenia z udziałem podejrzanego czynności procesowych – przekazał PAP prok. Łukasz Wawrzyniak.

Prokuratorskie teczki ujawniają, że Damian B. wchodził już wcześniej w konflikt z prawem, między innymi wsiadając za kółko bez stosownych dokumentów. Z akt wynika również, że w przeszłości wydano za nim list gończy w związku ze sprawą o kierowanie gróźb karalnych.

W świetle prawa za doprowadzenie do tak tragicznego w skutkach incydentu drogowego, sprawca może spędzić za kratkami nawet 20 lat.