Policjant z Konina ponownie przed sądem. Ojciec 21-letniego Adama żąda wysokiej kary za zabójstwo

2026-10-12 14:14

Sławomir L., funkcjonariusz z Konina (woj. wielkopolskie), oskarżony o śmiertelne postrzelenie 21-letniego Adama, po siedmiu latach znów odpowiada przed sądem. Ojciec zmarłego od dawna domaga się sprawiedliwości. Uważa, że jego syn nie zginął przypadkowo i domaga się surowej kary dla policjanta. Sprawdź szczegóły.

Adam z Konina przestraszył się radiowozu

Do tragedii doszło 14 listopada 2019 roku, w chłodny, jesienny dzień. 21-letni Adam Czerniejewski spotkał się z dwójką nastolatków w okolicach szkoły na jednym z konińskich blokowisk. Młodzi mężczyźni zamierzali wymienić się częściami do e-papierosa. Nagle w pobliżu zjawił się policyjny radiowóz, a funkcjonariusze zdecydowali się skontrolować, co robią zebrani.

Jak zeznał podczas pierwszego procesu kolega Adama, Sebastian J., na widok mundurowych 21-latek zareagował strachem. Odrzucił liquid, rzucił, że zaraz wróci i rzucił się do ucieczki.

Późniejsze wydarzenia przybrały dramatyczny obrót, do którego nigdy nie powinno było dojść.

Śmiertelny strzał z przyłożenia. Kula rozerwała klatkę piersiową Adama

Adam uciekał, nie zważając na to, że ściga go policjant z wyciągniętą bronią.

Podczas rozprawy Sebastian J. opisywał, że chwilę po ucieczce kolegi rozległ się okrzyk: „stój policja, stój bo strzelam”, a następnie huk wystrzału.

Dlaczego 21-latek zareagował ucieczką na widok policji? Wiadomo, że ignorował wezwania biegnącego za nim funkcjonariusza. Podczas pościgu policjant Sławomir L. oddał strzał. Adam zmarł na miejscu. Kula została wystrzelona z bliska, w plecy, przebijając serce i dosłownie rozrywając klatkę piersiową.

Śmierć nastąpiła błyskawicznie, a całe zdarzenie miało miejsce na osiedlowym placu zabaw. Prokuratura Regionalna w Łodzi rozpoczęła dochodzenie, oskarżając Sławomira L. o nieumyślne przekroczenie uprawnień oraz nieumyślne spowodowanie śmierci.

Według śledczych, funkcjonariusz biegł z odbezpieczoną bronią i palcem na spuście. Prokuratura uznała jednak, że strzał nie był celowy, a Sławomir L. posługiwał się bronią niewłaściwie, łamiąc ogólne zasady.

Wyrok sądu pierwszej instancji w sprawie Sławomira L.

W pierwszym procesie sąd orzekł, że wina policjanta jest ewidentna. Z racji strzału oddanego z przyłożenia, Sławomir L. został skazany na trzy lata pozbawienia wolności. W uzasadnieniu sędzia Katarzyna Maciaszek podkreśliła, że oskarżony przekroczył swoje uprawnienia, a jego działanie nadszarpnęło zaufanie obywateli do organów ścigania.

Dla ojca Adama orzeczenie to było wysoce niesprawiedliwe.

Po zakończeniu pierwszej sprawy apelacyjnej ojciec zmarłego nie ukrywał satysfakcji, że wyrok za nieumyślną śmierć został uchylony. Stwierdził wówczas w mediach, że kara powinna wynosić 25 lat więzienia, traktując czyn jako zabójstwo. Do dziś podtrzymuje, że funkcjonariusz dopuścił się morderstwa i za to powinien ponieść odpowiedzialność.

Ruszył ponowny proces policjanta z Konina

W Sądzie Okręgowym w Kaliszu rozpoczął się ponowny proces w tej sprawie.

Pełnomocnik rodziny zmarłego, Zbigniew Krüger, poinformował, że oskarżony złożył i podtrzymał przed sądem apelacyjnym wyjaśnienia, z których wynika zamiar oddania strzału oraz ewentualny zamiar pozbawienia życia, w ramach obrony koniecznej przed rzekomym ostrym narzędziem. Rodzina Adama domaga się zmiany kwalifikacji czynu na zabójstwo oraz poszerzenia składu sędziowskiego.

Termin następnej rozprawy nie został jeszcze ustalony.

Sonda
Czy masz zaufanie do polskiej policji?
Pokój Zbrodni - Paulina z Top Model

ROLKI