Rower miejski wróci do Poznania? Mieszkańcy złożyli petycję z tysiącami podpisów

2026-05-28 11:32

Kacper Nowicki zebrał ponad 6 tysięcy podpisów pod petycją o przywrócenie systemu roweru miejskiego w Poznaniu. Organizator akcji uważa, że tanie jednoślady są niezbędne dla mieszkańców i turystów, by mogli sprawnie poruszać się po mieście. Prezydent Jacek Jaśkowiak studzi jednak zapał i twierdzi, że budżet lepiej wydać na budowę nowych ścieżek.

Rower miejski

i

Autor: Icsilviu/ Pixabay.com Zdjęcie ilustrujące

Petycja o przywrócenie roweru miejskiego w Poznaniu

Do poznańskiego urzędu trafiła petycja podpisana przez tysiące osób, które chcą powrotu rowerów miejskich. Inicjatywa ta ma na celu przywrócenie systemu, który został zlikwidowany w 2022 roku. Kacper Nowicki, który zorganizował zbiórkę podpisów, podkreśla, że obecnie mieszkańcy są skazani na korzystanie z drogich hulajnóg od prywatnych firm, co nie każdemu odpowiada. Według niego rower miejski powinien być traktowany jako podstawowa usługa publiczna, która ułatwia życie wszystkim osobom odwiedzającym stolicę Wielkopolski.

Rower miejski to jest podstawowa usługa publiczna, której zadaniem nie jest generowanie zysku, której zadaniem nie jest spełnianie ego władz miasta. Tylko, której zadaniem jest dostarczanie taniego transportu indywidualnego dla mieszkańców miasta Poznania, dla turystów miasta Poznania, dla rodzin mieszkańców i dla wszystkich, którzy chcą do naszego miasta przyjechać i móc się tanio bądź nawet za darmo po mieście przemieszczać – powiedział Kacper Nowicki.

Organizatorzy akcji zebrali znacznie więcej głosów, niż wymaga tego prawo, aby mieć pewność, że ich wniosek zostanie potraktowany poważnie. Teraz sprawą zajmie się Rada Miasta, która sprawdzi dokumenty pod kątem technicznym i zweryfikuje podpisy mieszkańców.

Ile kosztuje rower miejski i czy Poznań na to stać?

Spór o rowery miejskie w dużej mierze rozbija się o pieniądze. Kacper Nowicki przekonuje, że utrzymanie takiego systemu to dla miasta o budżecie przekraczającym 7 miliardów złotych niewielki wydatek. Według jego wyliczeń koszt funkcjonowania wypożyczalni wynosiłby rocznie od 10 do 15 milionów złotych. Porównuje to do Warszawy, która na podobny cel przeznacza 17 milionów złotych. Zdaniem inicjatorów akcji miasto mogłoby samo kupić rowery i wybudować stacje, aby nie płacić prowizji zewnętrznym firmom.

Miasto Warszawa wydaje na system roweru miejskiego 17 milionów, mając jednocześnie kilkadziesiąt miliardów złotych budżetu. My przewidujemy, że koszt tego roweru miejskiego to nie byłoby nawet 1% budżetu miasta Poznania, który dzisiaj wynosi ponad 7 miliardów złotych. Szacujemy, że byłby to koszt pomiędzy 10 a 15 milionów przy założeniu tego, czy byłby to system całoroczny, czy na przykład 9-miesięczny z wyłączeniem zimy – mówił organizator akcji.

Nowicki zauważył również, że miasto wydało prawie pół miliona złotych na tak zwane punkty Hop & Go, z których korzystają głównie operatorzy hulajnóg. Jego zdaniem te pieniądze mogły zostać wykorzystane lepiej, gdyby postawiono na transport rowerowy zarządzany przez samorząd.

Jacek Jaśkowiak tłumaczy, dlaczego miasto nie chce rowerów miejskich

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak nie podziela entuzjazmu zwolenników petycji. Jego zdaniem twarde dane pokazują, że system roweru miejskiego był nieefektywny. Zanim go zlikwidowano, korzystało z niego zaledwie 2 procent wszystkich rowerzystów poruszających się po mieście. Prezydent uważa, że 7 milionów złotych, które miasto wydawało wcześniej na ten cel, można wykorzystać znacznie lepiej, inwestując w infrastrukturę lub edukację dzieci.

Rozmawiałem na ten temat z przedstawicielami Rowerowego Poznania. Oni uważają, że kiedy to likwidowali, to udział osób, które się przemieszczały tymi rowerami Nextbike'u wynosił 2%, a koszty na poziomie 7 milionów złotych rocznie są tak wysokie, że znacznie lepiej jest te środki przeznaczać na inne działania, które usprawniają tak naprawdę ten system rowerowy. [...] Bierzemy pod uwagę właśnie zdanie rowerzystów, a Rowerowy Poznań jest tego emanacją, a nie pan Kacper. W tym momencie to oni reprezentują to środowisko – skomentował prezydent Jacek Jaśkowiak.

Zamiast przywracać stary system, Poznań chce skupić się na inwestycjach w tzw. słabe punkty tras rowerowych, o których informują sami użytkownicy. Miasto zamierza także wdrożyć programy edukacyjne dla uczniów, wzorując się na doświadczeniach z Gdańska. Celem jest nauczenie dzieci bezpiecznej jazdy i przepisów, co ma sprawić, że w przyszłości więcej młodych ludzi będzie wybierać rower zamiast samochodu czy autobusu.

Tego jeszcze nie było! Doda z mamą stworzą telewizyjny duet?