Maja Rutkowska urodziła się 6 lutego 2021 roku z bardzo poważną wadą serca – atrezją zastawki płucnej z ubytkiem międzykomorowym typu IV. Jak wspominają rodzice dziewczynki, lekarze w Polsce nie dawali jej szans na przeżycie. Rodzina zaczęła więc szukać ratunku za granicą.
W maju ubiegłego roku Maja przeszła operację w Stanford w Stanach Zjednoczonych. Rodzice pisali wówczas o „cudzie”. Po zabiegu dziewczynka wróciła do Polski, a przez kolejne miesiące rozwijała się i cieszyła życiem.
Na początku tego roku pojawiły się jednak niepokojące objawy. Maja zaczęła mieć duszności. Podczas badań w Polsce okazało się, że niewidoczna jest lewa tętnica płucna, a lewe płuco nie funkcjonuje prawidłowo.
Rodzice zdecydowali się na ponowny wyjazd do Stanford. Lekarze z USA, po zapoznaniu się z wynikami badań, chcą sami dokładnie sprawdzić stan dziewczynki. Jak przekazują rodzice, nie wykluczają, że Maja będzie wymagała pilnej operacji.
Problemem są również pieniądze. Rodzina obawia się, że w przypadku konieczności zabiegu nie będzie mogła liczyć na refundację. Koszt leczenia w USA może sięgnąć około 3 milionów złotych.
7 września rodzice Mai przekazali kolejne, niepokojące informacje. Badania wykazały, że serce dziewczynki jest powiększone, a niektóre wyniki są trzykrotnie powyżej normy. Konieczne było także zwiększenie dawek leków.
Tak bardzo chciałabym kiedyś napisać Wam, że możemy wreszcie spokojnie odetchnąć… Że serduszko Mai daje sobie radę. Ale ostatnie badania pokazują, jak bardzo jest już obciążone – napisała mama dziewczynki.
Mimo tego Maja nadal jest uśmiechniętą i pełną życia 5-latką. Rodzice podkreślają, że chce bawić się, marzyć i żyć jak każde inne dziecko.
Będziemy walczyć dalej. O jej serce. O jej przyszłość. O każdy kolejny dzień – przekazują rodzice.
Więcej informacji na temat zbiórki znajdziecie TUTAJ.