Tragedia na przejeździe kolejowym. Sekcja zwłok kierowcy ucina spekulacje!

2026-05-30 18:04

Na jaw wychodzą nowe informacje o dramatycznym zderzeniu ciężarówki z pociągiem w Wielkopolsce. Wyniki sekcji zwłok 40-letniego mężczyzny definitywnie ucinają krążące w sieci plotki na temat faktycznej przyczyny jego zgonu.

Do tragicznej w skutkach katastrofy doszło 25 maja na przejeździe kolejowym w miejscowości Garbatka w powiecie obornickim. Z informacji przekazywanych wcześniej przez „Super Express” wynika, że prowadzący pojazd ciężarowy najpierw zatrzymał się przed torowiskiem, po czym niespodziewanie ruszył wprost pod pędzący skład Kolei Wielkopolskich.

Potężne uderzenie doprowadziło do wykolejenia się pociągu, a sama ciężarówka została doszczętnie rozerwana i natychmiast stanęła w ogniu. W chwili zdarzenia wewnątrz składu podróżowało szesnastu pasażerów oraz obsługa pociągu. Kilkanaście osób doznało niegroźnych potłuczeń, natomiast do placówki medycznej na badania kontrolne przewieziono 16-latka.

Zaledwie kilka godzin po katastrofie w internecie zaczęły mnożyć się spekulacje na temat dokładnych okoliczności śmierci 40-latka. Część internautów wysnuła teorię, że kierowca nie zginął w samym momencie zderzenia z pociągiem, a poniósł śmierć dopiero po uderzeniu w pobliski budynek, oddalony o blisko siedemdziesiąt metrów od torów. Jak podaje „Fakt”, przeprowadzona autopsja całkowicie obala te domysły.

Wiemy, że kierowca nie miał zapiętych pasów. Siła uderzenia pociągu, która dostała się do kabiny ciężarówki, była tak wielka, że niemal od razu doszło do przerwania rdzenia kręgowego i śmierci. Ciało 40-latka następnie wypadło przez przednią szybę i bezwładnie poleciało około 70-80 metrów dalej – informuje „Fakt” prok. Katarzyna Sill-Szułczyńska.

Z doniesień prokuratury wynika, że ciało zmarłego ostatecznie upadło w bliskim sąsiedztwie ściany pobliskiego domu. To właśnie ten specyficzny szczegół sprawił, że w przestrzeni publicznej zaczęły krążyć fałszywe teorie na temat przebiegu wypadku i momentu śmierci mężczyzny.

Obecnie organy ścigania oczekują na rezultaty badań toksykologicznych, które ostatecznie wyjaśnią, czy ofiara zderzenia w Garbatce była pod wpływem alkoholu lub substancji psychoaktywnych. Wiadomo już z całą pewnością, że pracownik kolei prowadzący pociąg był całkowicie trzeźwy.

Młodszy inspektor Andrzej Borowiak w niedawnej rozmowie z „Super Expressem” poinformował, że funkcjonariuszom udało się zabezpieczyć materiały z kamer monitoringu, które były zainstalowane wewnątrz wykolejonego pociągu.

Zabezpieczyliśmy dysk i to bardzo pomoże w odtworzeniu przebiegu katastrofy. Dlaczego kierowca wjechał jednak na tory? Na to pytanie być może nigdy nie poznamy odpowiedzi – mówił „Super Expressowi” mł. insp. Andrzej Borowiak.

Postępowanie śledcze mające na celu pełne wyjaśnienie tego dramatycznego zdarzenia jest wciąż w toku.

Awantura o bramę na Powiślu. Zarząd wspólnoty żąda opłat za przejazd