Sygnał o groźnym odkryciu dotarł do dyżurnego kościańskiej policji w środę, 23 września w godzinach porannych. Ekipa budowlana prowadząca wykopy na terenie szpitala wykazała się przytomnością umysłu i od razu zgłosiła sprawę odpowiednim służbom, przerywając działania.
Na wskazane miejsce błyskawicznie ruszyli mundurowi, wśród których znalazł się specjalista z Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego. Szybko ocenił sytuację, potwierdzając najgorsze przypuszczenia – w ziemi spoczywała mina przeciwpancerna pochodząca z okresu drugowojennego. Dodatkowo w bezpośrednim sąsiedztwie zauważono inne obiekty mogące stanowić zagrożenie.
Funkcjonariusze natychmiast odgrodzili niebezpieczny obszar, a informacje przekazano wojskowemu patrolowi saperskiemu. Specjaliści z armii mają za zadanie ostrożnie podjąć ładunek wybuchowy i przewieźć go na specjalny poligon w celu detonacji. Dodatkowo żołnierze dokładnie przeszukają cały okoliczny teren, aby wykluczyć obecność innych wybuchowych pamiątek po wojnie.
Z dostępnych informacji wynika, że do tej pory nie zarządzono wyprowadzania pacjentów czy personelu z budynków Wielkopolskiego Centrum Neuropsychiatrycznego. Obszar znaleziska jest stale dozorowany przez policjantów, aż do momentu zakończenia misji przez saperów.
Mimo upływu ponad ośmiu dekad od zakończenia globalnego konfliktu, ziemia wciąż skrywa śmiercionośne niespodzianki. Zardzewiałe pociski artyleryjskie, granaty czy amunicja to wciąż realne zagrożenie, na które można natrafić nawet w gęstej zabudowie miejskiej.
Mundurowi nieustannie apelują o rozsądek przy tego typu odkryciach. Bezwzględnie zabronione jest manipulowanie przy niewybuchach, ich przesuwanie czy sprawdzanie zawartości. Najlepszym wyjściem jest natychmiastowe opuszczenie strefy zagrożenia i poinformowanie pod numerem alarmowym najbliższej jednostki policji.