11 radnych zrezygnowało z mandatu. Co dalej z radą osiedla stare miasto?

2026-04-09 21:27

Jedenaścioro radnych zrezygnowało z pełnienia funkcji w radzie osiedla stare miasto w Poznaniu. Według przepisów w ich miejsce powinny wejść osoby, które w ostatnich wyborach nie dostały się do rady. Problem w tym że jest ich za mało by uzupełnić skład.

Unieważnione głosowanie w.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI W centrum obrazu znajduje się biała, prostokątna kartka, częściowo włożona do wąskiej, poziomej szczeliny umieszczonej na górnej powierzchni ciemnoszarego obiektu. Kartka jest lekko przechylona w prawo. Tło jest rozmyte, z jasnym, rozświetlonym obszarem w kształcie zaokrąglonego prostokąta po lewej stronie i ciemniejszym, niebieskawym fragmentem po prawej. Całość utrzymana jest w stonowanej kolorystyce szarości, bieli i brązowo-niebieskich odcieniach, z miękkim oświetleniem.

Społecznicy działający w centrum miasta jako powód rezygnacji podają ​działania grupy radnych. Zdaniem jeszcze przewodniczącego rady, Tomasza Dworka część z osób w radzie prowadziła zorganizowany hejt o charakterze politycznym i paraliżowała prace rady. 

Jest to wyraz sprzeciwu wobec sytuacji, którą część, niestety prawicowych, radnych zgotowała większości. 11 osób to jest większość. Większość radnych nie chce przychodzić na sesję, bo na sesji jest taka po prostu okropna, zła, hejterska atmosfera.

Grupa radnych, która nie zrezygnowała z mandatu, na profilu facebookowym "Radni Starego Miasta" wydała oświadczenie, w którego fragmencie czytamy: 

Radni nie tylko nie zgadzają się z powyższym stanowiskiem, ale podkreślają infantylizację dyskusji publicznej przez osoby rezygnujące oraz celowe odbieganie od przedmiotu sprawy, którym nie jest polityka lub ideologia, lecz jawność finansów publicznych i racjonalność sposobu alokowania publicznych środków.

Wakaty powinny wypełnić osoby, które startowały w wyborach, ale do rady się nie dostały. Jest ich jednak zbyt mało by uzupełnić skład. Rada Osiedla Stare Miasto zajmuje się ścisłym centrum Poznania. Politolog, profesor Szymon Ossowski z UAM, nie wyobraża sobie by na tak ważnym osiedlu zabrakło rady. 

Ma określony budżet, który powinien służyć mieszkańcom. Rada także, nie ukrywajmy, opiniuje ważne rzeczy. To jest reprezentant mieszkańców. W sytuacji kiedy nie byłoby rady osiedla, to mieszkańcy tej części Poznania, moim zdaniem, byliby w jakiś sposób pokrzywdzeni. 

Urząd miasta w trakcie konfliktu zorganizował mediacje i warsztaty z komunikacji. 

Wiemy, że w przypadku osiedla Stare Miasto oczekiwanie pewnych osób byłyby inne niż to, co możemy zagwarantować. Natomiast pragnę zapewnić, że na każdym etapie wydział był do pełnej dyspozycji radnych osiedlowych.

Mówi Przemysław Markowski, dyrektor wydziału wsparcia jednostek samorządowych urzędu miasta. O przyszłości rady zadecydują sekretarz miasta i miejscy radni. Na starym mieście mogą odbyć się przyspieszone wybory, albo jednostka będzie rozwiązana. W przypadku tej drugiej decyzji, albo jedna z rad przejmie osiedle, albo części starego miasta przypadną okolicznym radom.