- Mężczyźni usłyszeli zarzuty po rzuceniu tortem w Jacka Jaśkowiaka.
- Środki mają zostać przeznaczone na koszty pomocy prawnej.
- Zbiórka dla dwóch aktywistów przekroczyła 22,5 tys. zł.
Polecany artykuł:
Jacek Jaśkowiak obrzucony tortem
W trakcie sesji Rady Miasta Poznania 16 czerwca do prezydenta Jacka Jaśkowiaka podeszło dwóch mężczyzn. Jeden próbował wręczyć mu tzw. wilczy bilet, drugi rzucił w jego stronę tortem. Akcja natychmiast przerwała obrady i wywołała szerokie komentarze w mediach oraz internecie. Uczestnicy protestu tłumaczyli później, że był to symboliczny wyraz sprzeciwu wobec działań władz miasta. Sam prezydent Poznania nazwał sprawców „hołotą”.
Zarzuty i środki zapobiegawcze
Po interwencji służb zatrzymani zostali Kamil Siemaszko z Kolektywu Rozbrat i Federacji Anarchistycznej oraz Patryk Szynkowski ze Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza - wyrazili zgodę na publikację danych i wizerunku. Prokuratura przedstawiła im zarzuty związane z incydentem podczas sesji. Wobec obu zastosowano dozór policyjny oraz zakaz zbliżania się do Jacka Jaśkowiaka i budynku Urzędu Miasta Poznania.
Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez śledczych, za zarzucane czyny grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Obaj mężczyźni utrzymują, że ich działanie miało charakter politycznego happeningu i formy protestu.
Ruszyła zbiórka. W kilka godzin zebrali tysiące złotych
Niedługo po wydarzeniu uruchomiono internetową zbiórkę na pokrycie kosztów pomocy prawnej. Według organizatorów celem jest zebranie 30 tys. zł. Już w pierwszych godzinach konto zasiliły wpłaty od setek osób, a zebrana kwota przekroczyła 22,5 tys. zł. W opisie zbiórki jej organizatorzy przedstawiają akcję z tortem jako formę sprzeciwu wobec polityki władz miasta i wyraz solidarności z mieszkańcami Osiedla Maltańskiego, od lat zaangażowanymi w spór dotyczący przyszłości terenów zamieszkiwanych przez lokalną społeczność.