Biznesmen i były radny oskarżony o próbę zabójstwa. W tle zaginione narkotyki!

2026-09-10 14:03

To scenariusz przypominający film sensacyjny. Pojawiają się w nim znikające narkotyki, broń palna i brutalne gangsterskie porachunki. Finał? Aresztowania, wzajemne oskarżenia i dwa procesy sądowe. Co więcej, za usiłowanie zabójstwa odpowie Łukasz W., znany w Wielkopolsce biznesmen, lokalny społecznik i były radny. Sprawa ma jednak znacznie głębsze dno.

Strzelanina w Smogorzewie

Wieczorem 2 listopada 2025 roku pod dom Łukasza W. w miejscowości Smogorzewo zajechało kilka pojazdów. Samochody zatrzymały się na moment przed posesją, po czym szybko ruszyły w dalszą drogę. Sytuacja ta mocno zdenerwowała mężczyznę, który w przeszłości pełnił funkcję radnego gminy, a na co dzień zajmował się rusznikarstwem. Wybiegł ze swojego domu, po czym rozpoczął samochodowy pościg za odjeżdżającymi osobami. W trakcie tej gonitwy jeden z uciekających pojazdów wpadł do rowu, a kierowca oraz pasażer zaczęli uciekać pieszo.

Wówczas Łukasz W. postanowił użyć broni palnej. Zaczął oddawać strzały w kierunku uciekających mężczyzn, raniąc dwóch z nich. Obrażenia, na szczęście, okazały się niegroźne dla życia.

Mimo to, były radny został pociągnięty do odpowiedzialności. Mężczyzna trafił do aresztu, a śledczy postawili mu zarzut usiłowania zabójstwa czterech osób. Co interesujące, bezpośrednio po incydencie wszyscy poszkodowani zgodnie twierdzili, że zupełnie się nie znają i znaleźli się przed posesją Łukasza W. całkowitym przypadkiem.

Żadna z tych osób nie usłyszała zarzutu naruszenia miru domowego - mówił zaraz po zdarzeniu mł.insp. Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.

Tajemnicze zniknięcie narkotyków

Obecnie przed Sądem Okręgowym w Poznaniu toczy się proces dotyczący tej strzelaniny. Jak się okazuje, wcześniej w toku śledztwa Łukasz W. zdecydował się opowiedzieć prokuratorom o swoim udziale w organizowaniu przemytu znacznych ilości narkotyków. Mężczyzna twierdził, że operacja przebiegała bez zakłóceń, aż do momentu, gdy wielki transport nielegalnych substancji nagle zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach.

W czasie śledztwa nie przyznał się do stawianych zarzutów i wielokrotnie zmieniał zdanie. Teraz musimy poczekać na to, co wydarzy się w czasie procesu - mówiła przed rozprawą prokurator Nina Tybinkowska-Siepsiak.

Czy Łukasz W. uniknie surowej kary?

Kiedy rusznikarz zaczął domagać się informacji na temat zainwestowanego przez siebie towaru, jego wspólnicy zareagowali wrogo, rzekomo posuwając się nawet do gróźb. Kwestia przemytu narkotyków została wyłączona do osobnego postępowania prowadzonego przez prokuraturę, a finał tej sprawy spodziewany jest jeszcze tej jesieni w sądzie. W gronie mężczyzn, do których feralnego wieczoru strzelał Łukasz W., znalazł się Piotr S. – osoba, która również stanie przed sądem za udział w przemycie. Pojawia się pytanie, czy współpraca byłego radnego z organami ścigania w sprawie narkotykowej pozwoli mu na złagodzenie wyroku za próbę zabójstwa.

Tymczasem mieszkańcy rodzinnej miejscowości oskarżonego nadal są w szoku, nie dowierzając w wydarzenia z listopada 2025 roku oraz w nielegalną działalność swojego sąsiada.

Łukasz W. nie był osobą kontrowersyjną, angażował się w sprawy gminy i swojej wsi. Wszyscy jesteśmy zszokowani - mówią mieszkańcy Smogorzewa.

Strzelanina w fabryce Gillette | Pokój Zbrodni