Ta skrajnie groźna sytuacja rozegrała się w poniedziałek, 26 października, w okolicach godziny 17. Na przejeździe kolejowo-drogowym zlokalizowanym w rejonie stacji Poznań Wola zawodowy szofer kierujący cysterną utknął na torowisku pomiędzy opuszczonymi już szlabanami. Niewiele brakowało, aby ten incydent doprowadził do ogromnej tragedii.
Prowadzącemu ciężarówkę ostatecznie udało się zjechać z torów w ostatniej chwili. Dosłownie parę sekund po tym manewrze przez przejazd przemknął skład Intercity kursujący na trasie Mockava – Szczecin Główny. Brak ucieczki z przejazdu na czas oznaczałby katastrofalne w skutkach uderzenie pociągu w pojazd.
PKP udostępnia nagranie z przejazdu w Poznaniu. Niewiele brakowało do katastrofy
Incydent został zarejestrowany przez innego uczestnika ruchu drogowego, który potem wrzucił wideo do sieci. Opublikowany materiał doskonale obrazuje skalę zagrożenia na przejeździe kolejowym i pokazuje, jak blisko było do nieszczęścia.
Przedstawiciele kolei zwracają uwagę na to, że zator drogowy nie daje kierowcom prawa do wjazdu na tory bez pewności swobodnego opuszczenia przejazdu. Nawet krótki moment dekoncentracji może wpędzić zmotoryzowanych w śmiertelnie niebezpieczną pułapkę.
Jak należy postąpić w sytuacji unieruchomienia pojazdu między opuszczonymi szlabanami? Kolejarze z PKP wzywają, aby bez wahania staranować rogatkę swoim autem, a potem użyć danych z Żółtej Naklejki PLK w celu zaalarmowania odpowiednich służb o niebezpieczeństwie.
Rozpędzony skład kolejowy nie ma możliwości natychmiastowego wyhamowania w miejscu, przez co w takich sytuacjach o życiu decydują ułamki sekund.
Kierowca cysterny z Poznania usłyszał zarzuty. Policja zatrzymała mu prawo jazdy
Bezpośrednio po całym zajściu szofer po prostu kontynuował jazdę i odjechał. Dopiero po publikacji filmu w sieci sam przyszedł na jednostkę policji, gdzie potwierdził swoją tożsamość jako kierowcy cysterny, co skutkowało natychmiastowym odebraniem mu prawa jazdy przez mundurowych.
Dalsze kroki w tej sprawie podjęli śledczy. W rozmowie z „Super Expressem” Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu poinformował, że czyn mężczyzny oceniono jako sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.
Do tego zarzutu się nie przyznał - powiedział prokurator.
Śledczy zdecydowali również, że wobec podejrzanego zostaną wdrożone środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym.