Druga ofiara pożaru w Myjomicach. Nie żyje 38-letnia kobieta

2026-01-17 10:23

Tragiczne doniesienia po pożarze w Myjomicach pod Kępnem (woj. wielkopolskie), w którym zginął 11-letni chłopiec. Jest druga ofiara pożaru. W sobotnią noc w szpitalu zmarła 38-letnia kobieta, matka dziecka.

Druga ofiara pożaru w Myjomicach

– Niestety, pomimo podjętej reanimacji, życia 11-letniego chłopca nie udało się uratować. Kobieta z ciężkimi obrażeniami ciała została przetransportowana przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala w Kępnie, gdzie po kilkunastu godzinach zmarła – przekazała naszej redakcji Anita Wylęga, rzecznik kępińskiej policji.

Tragiczny pożar pod Kępnem

Do zdarzenia doszło w piątek przed godz. 15 w domu jednorodzinnym w Myjomicach koło Kępna przy ul. Jeżynowej. Policja i straż pożarna zostały zawiadomione, że z domu wydobywają się kłęby dymu. Po przyjeździe na miejsce ustalono, że bezoogniowy pożar zaczął się na poddaszu.

Rzecznik prasowy kępińskiej straży pożarnej st. kpt. Paweł Michalski powiedział, że wszystkie znajdujące się tam rzeczy użytkowe zaczęły żarzyć się bez płomienia, wydzielając trujące gazy. W tym czasie w domu było pięć osób - rodzice z trojgiem dzieci w wieku 1, 4 i 11 lat. 46-letni mężczyzna wyniósł z domu najmłodsze dzieci, ale kobieta i 11-letni chłopiec stracili przytomność. Z pomocą przyszli strażacy, którzy ich wynieśli.

Po trwającej kilkadziesiąt minut reanimacji 38-letnią matkę przewieziono do kępińskiego szpitala. Chłopiec zmarł.

Wstępna przyczyna pożaru

Rzeczniczka prasowa kępińskiej policji mł. asp. Anita Wylęga powiedziała w sobotę PAP, że na miejscu zdarzenia swoje działania będzie prowadził biegły z zakresu pożarnictwa, żeby ustalić przyczynę pożaru.

Jak dowiedziała się PAP, ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną mogła być awaria instalacji fotowoltaicznej. Natomiast rzecznik straży powiedział PAP, że w domu nie było zamontowanych czujek dymu.

Śledztwo w sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Kępnie.

Źródło: PAP, własne

Poznań Radio ESKA Google News
Pożar magazynu
Rozmowa na Plus
O byciu strażakiem bez lania wody