Pacjentów nie brakuje
Ośrodek rehabilitacji dzikich zwierząt w Poznaniu przez cały rok przyjmuje zwierzęta z terenu miasta oraz okolicznych gmin. To, jak długo trafiają pod opiekę specjalistów, zależy przede wszystkim od ich stanu zdrowia. Część pacjentów po krótkim leczeniu szybko wraca na wolność, inne wymagają dłuższej rehabilitacji lub są kierowane do lecznicy pod Kościanem
- Królują gołębie. To był do tej pory nasz jedyny wypuszczony pacjent. Pogoda też jest taka dosyć niesprzyjająca, powiedzmy, wypuszczaniu, więc staramy się na razie trzymać tych pacjentów tak tak długo jak jak jak ta pogoda i niesprzyjające warunki nie ustępują. Oprócz gołębi przyjęliśmy w tym roku także inne ptaki m.in. kawki, mewy, dzięcioły, myszołowy oraz kormorana - powiedziała nam Patrycja Woszczyło z dzikiego SOR-u.
Ośrodek działa codziennie przez cały rok, różnią się tylko godziny przyjęć pacjentów. Po udzielonej pomocy zwierzęta wracają na wolność lub kontynuują leczenie w lecznicy pod Kościanem.
- Za każdym razem, kiedy jest jakaś wątpliwość dotycząca tego, czy to zwierzę wymaga pomocy, czy może jednak nie, to zawsze zachęcamy do kontaktu z nami czy z jakimś innym ośrodkiem rehabilitacji dzikich zwierząt, no bo każda sytuacja jest tak naprawdę inna i i tutaj możemy też pomóc w rozpoznaniu tej sytuacji, czy czy ona faktycznie jest sytuacją awaryjną czy nie - dodaje Woszczyło.
W zeszłym roku z pomocy skorzystało prawie 3 tysiące zwierząt.