Eowyn w Wielkiej Brytanii i Irlandii
Jeszcze w tygodniu ostrzegano, że Eowyn może być jednym z najniebezpieczniejszych zjawisk, jakie uderzą w Irlandię, ale i Wielką Brytanię. Prędkość wiatru wahała się nawet w okolicach 180 km/h. Na razie wiadomo o jednej ofierze śmiertelnej, ale jak zaznaczają służby, liczba może wzrosnąć. Szkoły zostały zamknięte, wiele domów nie ma prądu. Odwołano wiele lotów, a niektóre szpitale wstrzymały przyjęcia. Równie nieciekawa sytuacja jest w Irlandii Północnej (część Wielkiej Brytanii). Według służb, na całej wyspie prawie milion domów/gospodarstw może być obecnie bez prądu. Choć według synoptyków najgorsze już za wyspami, tak wiatr dalej może wiać z prędkością 120 km/h oraz mogą pojawiać się burze.
W Wielkiej Brytanii wiele regionów jest objętym specjalnym ostrzeżeniem również z powodu intensywnych opadów deszczu oraz oblodzeniami.
Klimatolog z Poznania wprost o Eowynie
Klimatolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, prof. Bogdan Chojnicki ocenił Eowyna w rozmowie z PAP. Od razu zaznaczył, że to orkan, a nie huragan. Zwrócił uwagę, że tym razem "jest to zjawisko niezwykle silne" i w tej kwestii "nie ma wątpliwości". Wskazał, że świadczy o tym przede wszystkim niskie ciśnienie powietrza w centrum układu niskiego ciśnienia.Pytany o konsekwencje, do których może doprowadzić tak silny wiatr ocenił, że ze względu na bardzo silne podmuchy "zniszczenia będą spore". Uspokoił przy tym, że prawdopodobnie zjawisko to ominie Europę Środkową, a największych prędkości wiatru należy spodziewać się głównie w rejonach Irlandii i Wielkiej Brytanii.
- Wszystko na to wskazuje, że (orkan - PAP) nie dotknie wybrzeży Norwegii i Szwecji (...); wiele wskazuje również na to, że nie spowoduje zniszczeń w Europie Środkowej - powiedział profesor.
Jak dodał, nie zdziwi się jak w tym roku padną tam kolejne rekordy klimatyczne właśnie w Irlandii i Wielkiej Brytanii.