- Zaskakująca sytuacja w trakcie posiedzenia poznańskich radnych.
- Znany społecznik zaatakował prezydenta Jacka Jaśkowiaka ciastem, określając swój czyn symbolicznym wyrazem braku zaufania.
- Sprawca całego zamieszania jest czynnym sportowcem oraz rozpoznawalnym w regionie aktywistą.
Jacek Jaśkowiak dostał tortem w twarz
Zebranie Rady Miasta Poznania zostało nagle przerwane. Nieznany początkowo uczestnik zbliżył się do prezydenta Jacka Jaśkowiaka i rozsmarował mu na twarzy ciasto. W pomieszczeniu zapanował chaos, a do akcji przystąpili obecni na miejscu pracownicy ochrony.
Ujęty po ataku mężczyzna jest kojarzony ze swojego zaangażowania w różnorodne pikiety, działania na rzecz poznańskiej społeczności i może pochwalić się złotymi medalami w sztukach walki. Po ataku dał się unieruchomić ochronie. Ktoś na sali podniósł temat Osiedla Maltańskiego.
To jest wotum nieufności Poznaniaków dla prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Na to właśnie dzisiaj zasługuje - krzyczał.
Spodziewałem się tego typu wydarzeń i to, że tak się stało dzisiaj, jest ostrzeżeniem tego, co będzie dalej. Jestem odporny psychicznie. Nie boję się takiego ataku ani ataku nożem, ani ataku pistoletem (...) - podsumował włodarz Poznania, określając jednocześnie demonstrujące osoby mianem „hołoty”.
Prezydent Poznania krytykowany za Osiedle Maltańskie
Osoby sprzeciwiające się polityce Jacka Jaśkowiaka od dłuższego czasu wypominają mu ignorowanie głosu mieszkańców czy rozgrzebywanie wielu inwestycji drogowych w jednym momencie.
Organizacje broniące praw mieszkańców zwracają również uwagę na zbyt wolne tempo powstawania nowych mieszkań z zasobów gminy i antyspołeczny kierunek zarządzania infrastrukturą mieszkaniową oraz rzekome zażyłe relacje z firmami deweloperskimi.
Niezmiennie duże kontrowersje w Poznaniu wywołuje sytuacja mieszkańców Osiedla Maltańskiego. Lokatorzy i wspierający ich działacze przekonują, że miasto nie podjęło wystarczających działań, by ochronić rodziny zagrożone utratą dachu nad głową. Zarzucają też władzom opieszałość w rozwiązywaniu ciągnącego się od lat konfliktu dotyczącego gruntów oraz brak realnego dialogu z mieszkańcami. W ich ocenie prezydent Jacek Jaśkowiak unikał bezpośrednich rozmów z osobami dotkniętymi problemem.
Sam Jacek Jaśkowiak nie zgadza się z zarzutami kierowanymi pod adresem władz miasta. Podkreśla, że teren Osiedla Maltańskiego nie należy do samorządu, dlatego możliwości działania magistratu są ograniczone przez obowiązujące przepisy. Jednocześnie zapewnia, że miasto oferuje mieszkańcom wsparcie, m.in. poprzez pomoc społeczną oraz możliwość skorzystania z lokali zastępczych dla osób znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji.