Spis treści
Atak na obywateli Ukrainy na Starym Mieście w Poznaniu
Zdarzenie miało miejsce 14 sierpnia we wczesnych godzinach nocnych przed wejściem do jednej z restauracji w centrum Poznania. W sieci pojawiło się wideo, na którym widać bulwersujące zachowanie dwóch kobiet w stosunku do obcokrajowców. Jedna z napastniczek napluła w kierunku poszkodowanego, zrzuciła kawiarniany parasol i wymierzyła cios, wykrzykując przy tym nienawistne i wulgarne hasła, m.in. „wy… do Ukrainy, szmato”.
Jak informują funkcjonariusze, sprawczynie napaści mogły znajdować się pod wpływem alkoholu, a ich agresja była ewidentnie podyktowana niechęcią na tle narodowościowym.
Szybka reakcja służb po incydencie na tle narodowościowym
Film udostępniony w internecie ujawnił szokujące akty agresji ze strony napastniczek: obraźliwe krzyki, plucie, niszczenie mienia oraz fizyczną napaść. Kobiety nie szczędziły też wulgarnych zwrotów w stylu „wy… do Ukrainy, szmato”.
W piątek po południu szef MSWiA ogłosił ujęcie pierwszej ze sprawczyń. Niedługo później poinformował o zatrzymaniu jej kompanki, dodając zdecydowanie, że nie ma zgody na podobne akty agresji.
Policja bada sprawę pobicia na poznańskim rynku
Iwona Liszczyńska z wielkopolskiej policji podkreśliła, że śledczy ze staromiejskiego komisariatu przystąpili do pracy tuż po publikacji wideo, jeszcze przed wpłynięciem oficjalnego zgłoszenia od przedstawiciela restauracji.
Funkcjonariusze przeanalizowali zdarzenie, przejęli nagrania z kamer i zaczęli szukać sprawców. Zatrzymanie podejrzanych pozwala śledczym na realizację następnych kroków w ramach dochodzenia.
Jakie konsekwencje czekają napastniczki?
Kiedy śledczy skompletują dowody, prokurator podejmie decyzję o tym, jak prawnie sklasyfikować to wydarzenie. Kobiety mogą odpowiadać między innymi za atak fizyczny oraz zniewagi na tle narodowościowym, co może skutkować oskarżeniem o zbrodnię z nienawiści i surowszym wyrokiem.