- Lasy w województwie wielkopolskim zmagają się z plagą korowódki dębówki, której larwy wywołują u ludzi ostre reakcje uczuleniowe.
- Niesione z wiatrem parzące włoski owada prowadzą do duszności, zmian skórnych oraz zawrotów głowy zarówno u spacerowiczów, jak i ich czworonogów.
- Warto wiedzieć, jak ustrzec się przed niebezpieczeństwem oraz w jaki sposób reagować, gdy dojdzie do kontaktu.
Korowódka dębówka - dlaczego jest tak groźna?
Korowódka dębówka to gatunek ćmy o szarym ubarwieniu skrzydeł, wykazujący aktywność głównie w porze nocnej. Prawdziwe niebezpieczeństwo nie kryje się jednak w dorosłych osobnikach, lecz w ich larwach, które w maju wylęgają się na drzewach. Jedna samica jest w stanie złożyć nawet 150 jaj. Szkodniki te upodobały sobie przede wszystkim dęby, choć można je dostrzec również na innych drzewach. Gąsienice żerują gromadnie na liściach. Nocami przemieszczają się po pniach w charakterystycznym szyku, tworząc długie, połączone ze sobą procesje.
Głównym źródłem problemów są mikroskopijne włoski parzące, którymi gęsto pokryte są larwy. Jeden owad posiada dziesiątki tysięcy toksycznych igiełek, które uwalnia w momencie poczucia zagrożenia. Podmuchy wiatru mogą przenosić te drobiny na dystans kilku kilometrów, a nawet przelotny kontakt ze skórą lub gałką oczną skutkuje natychmiastowymi komplikacjami zdrowotnymi.
Lista dolegliwości jest długa, obejmuje między innymi gorączkę, wymioty, zawroty głowy, gwałtowne reakcje alergiczne, a także ataki astmy i duszności. W skrajnych sytuacjach niezbędna jest interwencja medyczna. Jeśli podejrzewamy kontakt z gąsienicą, musimy niezwłocznie zdjąć odzież i uprać ją w temperaturze minimum 60 stopni Celsjusza. Do usunięcia włosków z ciała najlepiej użyć zwykłej taśmy klejącej, a następnie dokładnie opłukać podrażnione miejsce wodą. Bezwzględnie zakazane jest pocieranie i drapanie skóry, natomiast w przypadku problemów z oddychaniem należy bezzwłocznie wezwać pomoc lekarską.
Polecany artykuł:
Korowódka dębówka - zagrożenie dla psów i kotów
Szczególną ostrożność powinni zachować właściciele czworonogów, ponieważ to właśnie psy i koty są najbardziej narażone na bliskie spotkanie z owadem. U porażonych zwierząt obserwuje się nadmierne ślinienie, niechęć do przyjmowania pokarmu oraz urazy skóry. Taki stan wymaga błyskawicznej konsultacji z lekarzem weterynarii.
Eksperci od kilku lat odnotowują w Polsce wyraźny wzrost populacji. Gwałtowne burze oraz silne wichury ułatwiają rozsiewanie toksycznych włosków na rozległych terenach. Pracownicy Lasów Państwowych na bieżąco kontrolują sytuację, decydując się na opryski mające zahamować inwazję owadów. Spacerując po zalesionych terenach czy parkach, zwłaszcza w okolicach skupisk dębów, trzeba zachować wzmożoną czujność. Pod żadnym pozorem nie wolno zbliżać się do gąsienic oraz ich oprzędów, a dzieci i domowe zwierzęta należy trzymać na bezpieczny dystans. Jak podają Lasy Państwowe, unikanie bezpośredniego kontaktu to w tym przypadku absolutna podstawa.