Spis treści
Makabryczne odkrycie w Grodzisku Wielkopolskim. Nie żyje 39-latek
Początkowo uznano to za zdarzenie losowe, jednak szybko okazało się, że mowa o zbrodni popełnionej z niezwykłym okrucieństwem. Historia ta miała swój początek w grudniu 2025 roku. Sprawę opisywali m.in. dziennikarze "Super Expressu".
Prokurator Łukasz Wawrzyniak z poznańskiej Prokuratury Okręgowej przypomina w sierpniowym komunikacie, że przy ulicy Ogrodowej w Grodzisku Wielkopolskim odnaleziono ciało, na którym znajdowały się rozległe ślady działania ognia. Szczegółowe badania i sekcja zwłok 39-latka wykazały, że bezpośrednią przyczyną zgonu była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa spowodowana licznymi oparzeniami oraz zatruciem tlenkiem węgla. Jak wynika z opinii biegłych, ofiara została oblana łatwopalną cieczą i podpalona, co sprawiło, że mężczyzna przed śmiercią doświadczył potwornego bólu.
Dzięki żmudnemu dochodzeniu uwaga śledczych skupiła się na 30-letnim Jakubie K. z Rakoniewic, który utrzymywał kontakt z pokrzywdzonym. Zgromadzone materiały, w tym badania specjalistów i zabezpieczone ślady, mocno go obciążają.
Nie przyznaje się do winy, grozi mu dożywocie
Z informacji przekazanych przez rzecznika wynika, że śledczy z Prokuratury Rejonowej w Grodzisku Wielkopolskim przedstawili Jakubowi K. zarzut dokonania zbrodni zabójstwa w zamiarze bezpośrednim, działając ze szczególnym okrucieństwem.
Podejrzany konsekwentnie nie przyznaje się do winy i nie chce odpowiadać na pytania. Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Poznaniu 21 lipca 2026 roku. Od momentu ujęcia przez policję mężczyzna przebywa w izolacji. Grozi mu nawet dożywotni pobyt w zakładzie karnym, co potwierdza prokurator Wawrzyniak.
Teraz to wymiar sprawiedliwości rozstrzygnie o przyszłości 30-latka. Śledczy przypominają, że minimalny wyrok w takiej sytuacji to co najmniej 15 lat pozbawienia wolności. Będziemy informować o rozwoju tej historii w wielkopolskich oddziałach Radia ESKA.