„Szambo” odsiedział 12 lat za zabójstwo. Wyszedł na wolność i znów zatłukł człowieka!

2026-11-03 14:42

61-letni Jacek Sz., który trzynaście lat temu w Krotoszynie śmiertelnie pobił swojego znajomego, niedawno opuścił zakład karny i dopuścił się kolejnej zbrodni. Śmierć 56-letniego Ryszarda M. wywołała ogromny szok wśród jego sąsiadów. Wstrząśnięci ludzie podkreślają w rozmowach: „Rysiek nikomu nic złego nigdy nie zrobił, a skonał na podłodze”. Lokalna społeczność jest całkowicie zgodna i dodaje: „Szambo” nigdy nie powinien wyjść na wolność.

W Krotoszynie niemal każdy kojarzy Jacka Sz., który nosi pseudonim „Szambo”. Posiada on niezwykle obszerną kartotekę policyjną i wielokrotnie odbywał kary pozbawienia wolności. W okresach, gdy przebywał na wolności, budził przerażenie wśród lokalnej społeczności, a mijający go przechodnie woleli profilaktycznie przejść na drugą stronę jezdni.

Mieszkańcy doskonale zdawali sobie sprawę z jego brutalności oraz skłonności do agresji. W przeszłości w jego lokalu odkryto między innymi kobietę w połogu, a także noworodka owiniętego w foliową reklamówkę, choć zarzuty postawiono wówczas wyłącznie matce. Trzynaście lat temu, dokładniej 3 lutego 2013 roku, liczący wtedy 48 lat „Szambo” udał się na zakrapianą imprezę w mieście z młodszym o ponad dwie dekady, 25-letnim Pawłem R. Mężczyźni spożywali dużo alkoholu, a nocą przenieśli się do lokalu Jacka Sz. Właśnie tam rozegrały się dramatyczne sceny, ponieważ gospodarz nagle i bez żadnego powodu zaatakował młodszego kolegę, zaczynając go okładać.

Napastnik zadawał swojej ofierze liczne ciosy w okolice klatki piersiowej oraz głowy. Skatowanego i zakrwawionego 25-latka z zsuniętą bielizną oraz spodniami odnaleziono bezpośrednio przed budynkiem, w którym doszło do ataku. Sam Jacek Sz. próbował przekonywać, że jego znajomy opuścił lokal o własnych siłach w pełni zdrowia i musiał po prostu upaść na chodnik, jednak ani prokuratura, ani sąd nie dali wiary tym tłumaczeniom.

Ustalono, że sprawca śmiertelnie pobił młodego mężczyznę we własnym mieszkaniu, a następnie wyniósł ciało na zewnątrz, za co sąd skazał Jacka Sz. na 12 lat pozbawienia wolności. Po odbyciu pełnego wymiaru kary „Szambo” wyszedł na wolność tego lata. Nie cieszył się nią jednak zbyt długo, gdyż po raz kolejny dopuścił się brutalnego ataku.

Kolejną ofiarą agresora okazał się 56-letni Ryszard M., w którego mieszkaniu pojawił się Jacek Sz. Zamordowany mężczyzna uchodził za osobę niezwykle spokojną, która nigdy nikomu nie wyrządziła żadnej krzywdy.

„Nie pracował, ale zawsze był grzeczny i nigdy z nim nie było kłopotów” - relacjonują sąsiedzi zmarłego 56-latka, dodając, że wcześniej ani razu nie widzieli go z Jackiem Sz. Mieszkańcy zastanawiają się teraz głośno nad przyczynami tej tragedii i pytają: „Dlaczego on go tutaj przyprowadził?”.

Z ustaleń wynika, że podczas tragicznej nocy z 27 na 28 października Jacek Sz. zaatakował gospodarza w sposób bliźniaczo podobny do napaści na Pawła R. sprzed trzynastu lat.

„Zaczął go bić, kopać, następnie ta skala przemocy, która została zastosowana, miała charakter tak wielki, że doprowadziła do szeregu obrażeń, które w efekcie doprowadziły do zgonu pokrzywdzonego” - przekazał Maciej Meler, pełniący funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Ciało zamordowanego Ryszarda odkrył jego inny znajomy, który przyszedł do mieszkania w godzinach porannych. Pobity i zakrwawiony gospodarz leżał bez ruchu na kuchennej podłodze.

„Był skulony, zakrwawiony i już nie oddychał” - opisuje sąsiadka zmarłego, która natychmiast wezwała na miejsce karetkę pogotowia. Niestety, na uratowanie życia 56-latka było już za późno. Śledczy ustalili później, że 61-letni sprawca próbował zmyć krew z podłogi, jednak pozostawił na miejscu zbrodni tak wiele śladów, iż jego identyfikacja stała się formalnością. W rezultacie Jacek Sz. ponownie został zatrzymany i trafił do aresztu.

„Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od lat 15 do kary dożywotniego pozbawienia wolności” - tłumaczy prokurator Maciej Meler, zaznaczając, że z uwagi na uprzedni wyrok za morderstwo, śledczy postawili podejrzanemu zarzut dokonania kolejnej zbrodni w warunkach recydywy kwalifikowanej.

Śmierć na boisku w Hiszpanii. Wielka tragedia

ROLKI