Kuria sprzedała działki deweloperowi. Pierwsza eksmisja na Osiedlu Maltańskim. "Praktycznie jestem bezdomny"

2026-08-13 14:31

Archidiecezja Poznańska zbyła tereny Osiedla Maltańskiego za setki milionów złotych na rzecz firmy deweloperskiej. Duchowni zapewniali wcześniej lokatorów, że nikt nie zostanie wyrzucony siłą. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Podczas brutalnej interwencji szefowa lokalnego stowarzyszenia trafiła do placówki medycznej po tym, jak własnym ciałem zasłaniała drzwi. Z kolei 45-letni Krzysztof Obst ostatecznie stracił dach nad głową. Pozostali ludzie drżą z obaw przed następnymi działaniami komorniczymi, nazywając całą sytuację bezduszną.

Historia Osiedla Maltańskiego w Poznaniu

Przeszłość tego miejsca jest powszechnie znana wśród poznaniaków. Grunty zlokalizowane między jeziorem Maltańskim a ulicą Warszawską od dziewiętnastego stulecia stanowiły własność lokalnej archidiecezji, która zorganizowała tam parcele działkowe dla wiernych. Zakończenie drugiej wojny światowej przyniosło wywłaszczenie duchownych, a na tych terenach zaczęły budować swoje domy całe pokolenia. Ówczesna administracja państwowa meldowała nowych lokatorów, ściągając od nich standardowe opłaty od nieruchomości. Przez dziesiątki lat obywatele egzystowali na obszarze kościelnym i zupełnie nie spodziewali się tak tragicznego zakończenia.

Archidiecezja Poznańska sprzedaje ziemię spółce JHM Development

Władze kościelne upomniały się o swoje włości, odzyskując je prawnie w 1994 roku. Trzydzieści dwa lata później, w styczniu 2026 roku, kuria sprzedała grunty spółce JHM Development. Transakcja opiewała na 421,18 mln zł netto. W planach jest budowa bloków mieszkalnych. Inwestor zapowiedział, że nie ruszy z pracami, dopóki osiedle będzie zamieszkane. Przedstawiciele Kościoła zapewniali, że nikt nie zostanie stąd siłą wyrzucony.

- Gwarantuję głową, że nie ma mowy o eksmisjach w takim znaczeniu, że przyjeżdża komornik, wystawia rzeczy i mówi: radźcie sobie - mówił ks. Paweł Deskur, proboszcz parafii św. Jana Jerozolimskiego za Murami, do której należy Osiedle Maltańskie.

Komornik na Osiedlu Maltańskim. Pierwsza eksmisja

Deklaracje duchownych minęły się z prawdą. 12 sierpnia o godzinie dziesiątej rano na miejscu zjawił się komornik w towarzystwie policyjnych patroli. Obecna była także wysłanniczka firmy Komandoria, która na zlecenie archidiecezji administruje tym obszarem. Główny zainteresowany, utrzymujący się ze świadczeń socjalnych Krzysztof Obst, spędził w tym miejscu ponad trzy dekady swojego życia. Mężczyzna próbował wytłumaczyć zgromadzonym, że jest otwarty na negocjacje, pod warunkiem zaproponowania mu sprawiedliwych rozwiązań.

- Wcześniej proponowali mi 12 tysięcy złotych za opuszczenie mojego rodzinnego domu - mówi Super Expressowi.

Tuż przed rozpoczęciem procedury urzędnicy zadeklarowali sfinansowanie rocznego zamieszkania w obiekcie dla pracowników. Kiedy eksmitowany zawnioskował o dodatkowy czas na spakowanie dobytku i przesunięcie terminu o parę dób, stanowczo mu odmówiono. Wyjaśniono, że wstrzymanie procesu leży wyłącznie w kompetencjach delegata kurii. Nikt taki jednak nie podjął stosownych kroków. Szefowa Stowarzyszenia Maltańskie Nasz Dom, Bronisława Waszkiewicz, zablokowała wejście do budynku sąsiada, próbując powstrzymać służby. Funkcjonariusze odepchnęli kobietę, co skończyło się dla niej utratą przytomności i transportem do szpitala. Wejście do mieszkania wyłamano przy użyciu łomów.

W trakcie trwania dramatycznych scen wyrzucany mężczyzna nie potrafił ukryć ogromnego poruszenia.

- Chcą mnie zniszczyć - mówił załamany dziennikarzom w chwili, gdy ludzie komornika pakowali jego dobytek w kartony.

- Eksmisja została przeprowadzona na podstawie orzeczenia sądu i wniosku wierzyciela, któremu komornik po zakończeniu czynności przekazał lokal - wyjaśnia Marek Grzelak, rzecznik prasowy Izby Komorniczej w Poznaniu, dodając, że teraz w gestii wierzyciela jest, co stanie się z domem eksmitowanego mężczyzny.

Sonda
Czy masz zaufanie do Kościoła katolickiego?

Kolejne eksmisje mieszkańców osiedla w Poznaniu

Działacze ze Stowarzyszenia Maltańskie Nasz Dom posiadają już informacje o planowanych następnych krokach egzekucyjnych. Zgodnie z ich wiedzą, w najbliższym czasie dach nad głową straci samotna matka z dzieckiem.

- Choć formalnym właścicielem gruntu jest spółka JHM Development, to Archidiecezja ma umowę użytkowania gruntu i to ona występowała z wnioskiem o eksmisję - mówi Super Expressowi mec. Marcin Czachor, reprezentujący mieszkańców Osiedla.

Społeczność lokalna głośno domaga się od kurii wstrzymania wszelkich działań komorniczych i przyznania dodatkowego czasu. Chcą przeczekać trudny okres, dopóki wszyscy nie znajdą bezpiecznego schronienia i nie ustabilizują swojej sytuacji życiowej.

- Napisaliśmy list otwarty do metropolity poznańskiego abp. Zbigniewa Zielińskiego oraz proboszcza parafii ks. Pawła Deskura z prośbą, żeby wstrzymano eksmisję. Zostaliśmy zlekceważeni - mówi Patrycja Bartoszewska, mieszkanka osiedla.

Pozbawiony dachu nad głową Krzysztof znalazł tymczasowe schronienie u okolicznych znajomych.

- Praktycznie jestem bezdomny - mówi na koniec Super Expressowi.

Opustoszałe osiedle Dudziarska na Pradze-Południe. „Miejsce o potencjale czarnobylskim”