W najbliższej kolejce poznaniacy zagrają na wyjeździe z Radomiakiem. Tydzień później podejmą u siebie Wisłę Płock. Choć przewaga Lecha wydaje się bezpieczna, eksperci studzą emocje.
- Szampany pewnie już stoją w lodówkach, ale nikt ich jeszcze nie otwiera - mówi dziennikarz sportowy „Super Expressu” Przemek Ofiara.Jak podkreśla, Radomiak mimo utrzymania w lidze wciąż potrafi sprawiać problemy silniejszym rywalom.
- Radomiak jest już zespołem utrzymanym, ale mecz z przyszłym mistrzem Polski to dla nich ogromna mobilizacja. Lechowi zawsze grało się tam trudno - ocenia Przemek Ofiara.Walka o tytuł praktycznie ograniczyła się już do dwóch drużyn. Jagiellonia ma tylko matematyczne szanse na dogonienie poznaniaków, a pozostali rywale wcześniej pogubili punkty.
- Lech jest faworytem głównie dlatego, że jego rywale mieli jeszcze więcej słabszych momentów - dodaje dziennikarz.Problemem dla trenera Nilsa Frederiksona może być jednak brak Alego Gholizadeha. Irańczyk doznał poważnej kontuzji i nie pomoże drużynie w końcówce sezonu.
- To był nie tylko najlepszy piłkarz Lecha, ale być może najlepszy zawodnik całej Ekstraklasy w ostatnich tygodniach - mówi Przemek Ofiara.Mimo urazu klub zdecydował się przedłużyć kontrakt z pomocnikiem. Według komentatorów to wyraźny sygnał, jak ważną postacią dla Kolejorza stał się reprezentant Iranu.
W Poznaniu trwają już nieoficjalne przygotowania do ewentualnej mistrzowskiej fety. Oficjalnie jednak wszyscy powtarzają jedno - najpierw trzeba zrobić ostatni krok.