Piłka nożna

Lech Poznań wrócił na zwycięską ścieżkę. Kolejorz pozostaje w grze o mistrzostwo dzięki wygranej z Koroną Kielce

2025-04-05 22:06

Lech Poznań po dwóch porażkach z rzędu musiał wrócić na zwycięskie tory, aby zostać w grze o mistrzostwo Polski. Zadanie nie było łatwe, bowiem na stadion przy Bułgarskiej przyjechała będąca w wysokiej formie wiosną Korona Kielce. Jak przebiegło spotkanie rozegrane przy akompaniamencie niemal kompletu fanów?

Lech Poznań musiał wrócić na właściwe tory po dwóch porażkach z rzędu.

Ostatnie tygodnie delikatnie mówiąc nie należały do Kolejorza. Lechici przegrali dwa spotkania z rzędu, tracąc dystans do Rakowa Częstochowa. Po delegacjach w Białymstoku i Wrocławiu podopieczni trenera Nielsa Frederiksena wrócili do Poznania, gdzie czekał ich mecz z bardzo mocną wiosną Koroną Kielce. Zespół prowadzony przez byłego trenera Lecha Poznań, Jacka Zielińskiego okazał się gorszy od rywala w rundzie wiosennej dopiero w ostatnie kolejce. Złocisto-Krwiści musieli uznać wyższość Radomiaka Radom.

Trener Frederiksen zaskoczył składem. Postawił na młodzież

Kibice Lecha mogli przecierać oczy ze zdumienia kiedy zobaczyli jedenastkę Kolejorza. Trener Niels Frederiksen śmiało postawił na młodzież. W pierwszym składzie znaleźli się Kornel Lisman i Wojciech Mońka, po przerwie powrócił również Michał Gurgul. Czy ryzykowny ruch się opłacił, a nastolatkowie poprowadzili Niebiesko-Białych do zwycięstwa?

Poznań Radio ESKA Google News

Pierwsza połowa dla Kolejorza. Młodzieży nie brakowało ambicji, ale upragnionego gola dała akcja doświadczonych liderów

Odmłodzony Kolejorz od samego początku ochoczo ruszył na rywala. Lechici spędzili większość pierwszego kwadransa pod bramką Korony, szukając Mikaela Ishaka. Kapitan Niebiesko-Białych był jednak nieskuteczny. Najpierw dość wyraźnie spudłował w 12. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Antoniego Kozubala. Szwed kolejną doskonałą szansę miał w 20. minucie, w idealnej sytuacji odskoczyła mu jednak piłka, a przy Bułgarskiej było wciąż 0:0. Złocisto-Krwiści niezłą okazję mieli w 22. minucie, kiedy Mariusz Fornalczyk wyłożył futbolówkę do Pedro Nuno, który uderzył nad poprzeczką. Lech Poznań wyszedł na prowadzenie w 30. minucie. Po przepięknej dwójkowej akcji Walemarka z Gholizadehem, Irańczyk skierował piłkę do siatki. Już w 37. minucie doświadczyliśmy pierwszej zmiany u gości. Marcel Pięczek nie był w stanie kontynuować gry po zderzeniu z Bartoszem Mrozkiem. Niebiesko-Biali kontrowali grę do końca pierwszej połowy. Do przerwy 1:0.

Lech Poznań wygrywa przy niemal komplecie fanów. Kolejorz wraca na zwycięską ścieżkę

Lech, podobnie jak w pierwszej części gry rozpoczął intensywnie. W odstępie chwili dwukrotnie na listę strzelców mógł wpisać się Patrik Walemark. Szczególnie groźnie było w 52. minucie kiedy Szwed uderzył w słupek. W dalszej fazie spotkanie nabrało dość spokojnego charakteru. W 65. minucie swojej szansy szukał Michał Gurgul, ale uderzył nad bramką. Od samego początku swoją obecność na murawie zaznaczył Daniel Hakans, po uderzeniu Fina piłkę z linii bramkowej wybił Paul Resta. W kolejnych minutach coraz śmielej do głosu dochodzili goście. Bardzo groźnie uderzał lider Złocisto-Krwistych Mariusz Fornalczyk, ale zatrzymał go Bartosz Mrozek. Nadzieje drużyny trenera Jacka Zielińskiego legły w gruzach w 83. minucie, kiedy do siatki trafił Mikael Ishak. Po trzech doliczonych minuta sędzia Karol Arys zagwizdał po raz ostatni. Lech Poznań pokonuje Koronę Kielce 2:0.

Składy:

Lech Poznań: Mrozek - Carstensen - Salamon - Mońka - Gurgul - Walemark (Pereira 85') - Jagiełło (Fiabema 79') - Kozubal - Lisman (Hakans 71') - Gholizadeh (Hotic 79') - Ishak

Korona Kielce: Mamla - Zwoźny (Długosz 62') - Trojak - Smolarczyk - Resta - Pięczek (Konstantyn 39') - Remacle - Nono (Strzeboński 79') - Pedro (Błanik 62') - Dalmau (Shikavka 79') - Fornalczyk