Emocjonalny rollercoaster w Poznaniu! Zobacz zdjęcia kibiców z meczu Lech - Raków

2026-03-01 20:10

Niedzielny szlagier przy Bułgarskiej spełnił oczekiwania. Lech Poznań i Raków Częstochowa zafundowały kibicom prawdziwy rollercoaster. "Kolejorz", wykorzystał potknięcie Jagiellonii i zrównał się z liderem PKO BP Ekstraklasy. Prezentujemy zdjęcia kibiców i relację z meczu Lech - Raków!

Lech - Raków, raport pomeczowy

Lech Poznań - Raków Częstochowa 4:3 (2:2). Bramki: Ishak (19' k.), Palma (45'), Milić (55'), Agnero (90+1') - Braut Brunes (4' k.), Carlos (37'), Lopez (73').

Lech Poznań: Mrozek - Gumny, Milić, Mońka, Gurgul - Kozubal (87' Ouma), Rodriguez, Palma (Waalemark 78'), Gholizadeh, Bengtsson (69' Bengtsson) – Ishak (78' Agnero).

Raków Częstochowa: Zych - Ameyaw, Racovitan, Mosór (68' Svarnas), Tudor, Carlos Silva (87' Dawidowicz) - Repka, Struski (68' Bulat) - Lopez (87' Brusberg), Makuch, Brunes.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

Widzów: 26 824.

Hit PKO BP Ekstraklasy w Poznaniu

Gospodarze przystępowali do rywalizacji w wyśmienitych nastrojach, napędzeni awansem w Lidze Konferencji oraz serią trzech ligowych triumfów z rzędu. Dla "Kolejorza" stawka była podwójna, ponieważ remis Jagiellonii z Legią Warszawa otworzył furtkę do zrównania się punktami z liderem tabeli. Warunkiem koniecznym było jednak pokonanie zawsze groźnej ekipy z Częstochowy. Drużyna Łukasza Tomczyka, która w poprzedniej kolejce wyrwała zwycięstwo Termalice, przyjechała do Poznania z zamiarem potwierdzenia rosnącej formy.

Początek spotkania zdawał się potwierdzać aspiracje gości, którzy szybko zadali pierwszy cios. Błąd w ustawieniu Gurgula bezlitośnie wykorzystał Patryk Makuch, zmuszając Bartosza Mrozka do faulu w polu karnym. Arbiter z Torunia nie miał wątpliwości, a rzut karny na gola zamienił Jonathan Braut Brunes. "Lechici" ruszyli do odrabiania strat, lecz w 10. minucie potężne uderzenie Bengtssona zatrzymało się jedynie na poprzeczce.

Szczęście uśmiechnęło się do miejscowych po kwadransie, gdy strzał Alego Gholizadeha został zablokowany ręką przez Ariela Mosóra. Sędzia Frankowski po konsultacji z VAR podyktował jedenastkę dla Lecha. Skutecznym egzekutorem okazał się Mikael Ishak, doprowadzając do wyrównania stanu rywalizacji. Radość gospodarzy nie trwała długo, bo choć Mrozek obronił strzał Brunesa, przy dobitce Jeana Carlosa był już bez szans. Ostatnie słowo w pierwszej części należało jednak do Luisa Palmy, który zamienił na gola świetne podanie Gholizadeha. 

Po niezwykle intensywnej pierwszej części gry, druga połowa również dostarczyła kibicom ogromnych wrażeń. Gospodarze od razu narzucili swoje warunki gry, a Oliwier Zych dwoił się i troił przy strzałach Palmy oraz Bengtssona. Bramkarz Rakowa skapitulował jednak w 55. minucie, wypluwając piłkę po uderzeniu Ishaka wprost pod nogi Antonio Milicia. Chorwacki stoper nie zmarnował prezentu i wyprowadził Kolejorza na prowadzenie.

Mimo optycznej przewagi Lecha i szans na podwyższenie wyniku, częstochowianie nie złożyli broni i w 73. minucie wrócili do gry. Po faulu Milicia na Brunesie przed polem karnym, do piłki podszedł Ivi Lopez. Hiszpan popisał się fenomenalnym uderzeniem z 25 metrów, zdobywając bezapelacyjnie najładniejszą bramkę tego wieczoru. Goście poszli za ciosem i chwilę później Stratos Svarnas trafił do siatki, jednak sędziowie po analizie wideo dopatrzyli się minimalnego spalonego.

Największe emocje czekały nas jednak w doliczonym czasie gry, gdy decydującą akcję przeprowadził Lech. Michał Gurgul wpadł w pole karne, a piłka po zamieszaniu trafiła do rezerwowego Yannicka Agnero. Napastnik Lecha zachował zimną krew i sprytnym strzałem piętą pokonał bramkarza, ustalając wynik na 4:3! Mecz trwał łącznie ponad 100 minut, ale podopieczni Łukasza Tomczyka nie zdołali już odpowiedzieć na ten cios.

Starcie przy Bułgarskiej śmiało może kandydować do miana najlepszego meczu sezonu, oferując niesamowitą dawkę emocji i zwrotów akcji. Ostatecznie to drużyna z Poznania zainkasowała trzy punkty, zrównując się w tabeli z Jagiellonią Białystok. Walka o mistrzostwo nabiera rumieńców, a oba zespoły czekają teraz na odpowiedź Zagłębia Lubin w poniedziałkowym meczu. Raków zaprezentował się z dobrej strony, ale to nie wystarczyło na rozpędzoną ekipę Nielsa Frederiksena.

Zobacz również: Galeria zdjęć kibiców z meczu Lech Poznań - Raków Częstochowa. Niesamowita atmosfera na trybunach!

Kacper Tomasiak dla „SE”: Nagrody za medale zainwestuję w mieszkanie