Tragedia rozegrała się pod koniec czerwca na jednym z osiedli w Jarocinie. Mieszkańcy bloku usytuowanego przy ulicy Św. Ducha zaalarmowali służby, ponieważ z jednego z lokali dochodziły wyjątkowo niepokojące hałasy. Roztrzęsieni świadkowie relacjonowali, że zza drzwi dobiegały nieludzkie krzyki. Funkcjonariusze, którzy zjawili się pod wskazanym adresem, natknęli się na dramatyczny widok.
W mieszkaniu zastano dwie osoby. Jedna z nich - 40-letni mężczyzna - miał widoczne rany cięte ciała - informowała asp. sztab. Agnieszka Zaworska z jarocińskiej policji.
Mundurowi błyskawicznie zabezpieczyli miejsce zdarzenia, mając pewność, że w lokalu rozegrał się krwawy dramat. Zmasakrowany 40-latek posiadał rozległe obrażenia dolnych partii ciała. Wewnątrz przebywał także 57-letni mężczyzna, którego natychmiast zatrzymano do wyjaśnienia sprawy. Badanie alkomatem wykazało u niego znaczną nietrzeźwość, sięgającą ponad 1,2 promila. Dalsze czynności śledcze pozwoliły ustalić, że tuż przed interwencją patrolu przez okno salwowała się ucieczką grupa innych uczestników spotkania. Kryminalni szybko namierzyli i ujęli zbiegów, którymi okazali się mężczyźni w przedziale wiekowym od 25 do 49 lat.
Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił na szybkie wyciągnięcie konsekwencji. Jak przekazał opinii publicznej Maciej Meler, reprezentujący Prokuraturę Okręgową w Ostrowie Wielkopolskim, dwie osoby odpowiedzą za czynny udział w brutalnym pobiciu z wykorzystaniem niebezpiecznego przedmiotu. Decyzją sądu podejrzani zostali już tymczasowo odizolowani w areszcie.
Śledczy nie poprzestali na tym, ponieważ dwóm kolejnym zatrzymanym przedstawiono zarzuty udzielenia pomocy sprawcom. Lokatorzy pobliskich budynków przyznają z goryczą, że tragiczny finał był w tym miejscu tylko kwestią czasu. Wskazują, że gospodarz feralnego lokalu notorycznie organizował u siebie uciążliwe i mocno zakrapiane spotkania towarzyskie.
To były prawdziwe, głośne libacje - mówi Super Expressowi jedna z mieszkanek bloku przy ul. Świętego Ducha.