Spis treści
Rekordowe ulewy w Wielkopolsce. W Chraplewie woda zalała plantacje kukurydzy
Gwałtowne zjawiska pogodowe, które uderzyły we wtorek oraz w nocy ze wtorku na środę, doprowadziły do poważnych zniszczeń. Sytuacja wygląda najgorzej w województwie wielkopolskim, gdzie w gminie Kuślin, a dokładnie w Chraplewie, spadło 150 litrów deszczu na mkw, co odpowiada normie opadów z kilku miesięcy. Najbardziej ucierpiały uprawy kukurydzy, które w najniższych miejscach znalazły się pod wodą sięgającą 1,2 metra. Zalaniu uległo około 10 hektarów pól, a miejscowi rolnicy w rozmowie z portalem Agroprofil podkreślają, że nie przypominają sobie tak katastrofalnych ilości wody, zauważając, że wcześniejsze lokalne zastoiska nie miały takiej skali. Jeśli woda nie zniknie szybko, rośliny zgniją, co będzie równoznaczne ze zniszczeniem dużej części zbiorów.
Gwałtowne burze przeszły m.in. przez woj. lubuskie i dolnośląskie
Ekstremalne opady dotknęły nie tylko Chraplewo, ponieważ w pobliskich miejscowościach woda również zamieniła pola w ogromne kałuże – w Wąsowie spadło 100 litrów deszczu, a w Brodach 80 litrów na metr kwadratowy. Żywioł przetoczył się z ogromną siłą także przez inne regiony, w tym Dolny Śląsk, Ziemię Lubuską oraz częściowo przez województwa łódzkie i kujawsko-pomorskie. Według danych przekazanych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, opady osiągały natężenie do 35 mm na godzinę, porywy wiatru przekraczały 100 km/h, a z nieba spadał grad wielkości 5 centymetrów.
Nawałnica we Wschowie. Wiatr zrywał dachy i powalał drzewa na samochody
Porywisty wiatr we Wschowie niszczył dachy, łamał drzewa i uszkodził infrastrukturę energetyczną, pozbawiając mieszkańców dostępu do prądu. Burmistrz tego miasta relacjonował na Facebooku, że Park Wolsztyński został zdewastowany, a podczas nawałnicy drzewo uderzyło w samochód, którym jechał. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało komunikaty ostrzegawcze do osób przebywających na terenie woj. lubuskiego, dolnośląskiego, opolskiego, wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego, a także w części zachodniopomorskiego i łódzkiego, ostrzegając przed huraganowym wiatrem, gradobiciem i brakiem prądu. Rano grzmiało także w rejonie Łodzi, ale deszcz był już znacznie słabszy, niż w Wielkopolsce. Chociaż burze powoli tracą na sile, synoptycy wciąż ostrzegają przed lokalnymi podtopieniami i intensywnymi opadami.