Nowe przejście między Jeżycami a Sołaczem? Mieszkańcy mają dość "wąskiego gardła"

2026-06-15 23:50

Choć obie dzielnice dzieli zaledwie kilkanaście metrów ziemi, ich jedynym bezpośrednim łącznikiem jest zabytkowy wiadukt przy ulicy Kościelnej. Problem w tym, że to miejsce stało się komunikacyjnym koszmarem dla tysięcy poznaniaków.

Park Sołacki
Autor: Szymon Mańkowski

"To jakiś żart" – codzienna walka pod wiaduktem

Obecne przejście przy ulicy Kościelnej to klasyczne „wąskie gardło”. Jak podkreślają mieszkańcy, infrastruktura pamiętająca minione epoki nie przystaje do dzisiejszych potrzeb osiedla. Ernest Burssa, mieszkaniec Jeżyc, zauważa:

- Stara infrastruktura po prostu już nie daje rady. Jeżyce zabudowywane są gęstą zabudową, powstaje mnóstwo mieszkań, a przejście pod torami to problem dla każdego.

Najgorzej mają rodzice z wózkami oraz osoby z niepełnosprawnościami. Chodnik pod wiaduktem jest tak ciasny, że wygodnie może nim przejść tylko jedna osoba. W petycji mieszkańców czytamy gorzkie komentarze: „Jedyne wąskie przejście na stronę Sołacza to jakiś żart. Dwa wózki się nie miną, ludzie się blokują, przeciskają i przepychają”. Alternatywą jest nadkładanie drogi lub ryzykowne przejście wzdłuż głośnej i niebezpiecznej ulicy Niestachowskiej.

Miasto planuje, mieszkańcy naciskają

Szansą na rozwiązanie problemu jest budowa nowego, bezpiecznego przejścia pieszo-rowerowego pod torami w rejonie ulic św. Wawrzyńca i Poleskiej. Inwestycja została już wpisana do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Jeżyce-Północ” w 2024 roku. Agnieszka Górczewska z Biura Koordynacji Projektów Rewitalizacji Miasta potwierdza, że rozmowy z koleją trwają: 

- To przejście bezkolizyjne to jeden z wielu punktów w ramach dużej umowy, którą PKP PLK projektuje dla węzła kolejowego Poznania. Potwierdzamy zasadność i konieczność realizacji tych ważnych dla mieszkańców punktów

Mimo planów, konkretne terminy rozpoczęcia prac wciąż nie są znane, co budzi niepokój społeczny. Dlatego ruszyła inicjatywa obywatelska „Jeżyce-Sołacz”, która zebrała już ponad 530 podpisów pod petycją o przyspieszenie prac. Społecznicy zapowiadają również zgłoszenie projektu do Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego. Jak mówią inicjatorzy: „Chcemy, żeby miasto dokończyło to, co zaplanowało”.