Dramatyczna diagnoza 46-latka
Spokojne życie rodziny Krzysztofa zostało zburzone 12 maja. Z informacji przekazanych na portalu zbiórkowym pomagam.pl wynika, że 46-latek przeszedł potężny wylew krwi do mózgu, za który odpowiadał pęknięty tętniak. Od tamtej tragicznej chwili żona Patrycja i jej cztery pociechy – Jadzia, Gabrysia, Helena oraz Stefania – toczą wyczerpującą walkę o przetrwanie i powrót do zdrowia głowy rodziny.
Szybka interwencja neurochirurgów i zaangażowanie personelu medycznego pozwoliły uratować życie 46-latka. Niestety, konsekwencje wylewu są niezwykle rozległe. Pacjent przeszedł serię skomplikowanych zabiegów i przez czternaście dni znajdował się w stanie śpiączki.
Kosztowna rehabilitacja jedyną nadzieją
Aktualnie pacjent wymaga nieustannego wsparcia medycznego. Oddychanie umożliwia mu rurka tracheostomijna, a składniki odżywcze podawane są przez sondę pod czujnym okiem lekarzy. Małżonka Krzysztofa podkreśla, że specjaliści dają nadzieję, jednak kluczowe dla jego dalszego funkcjonowania będą nadchodzące miesiące wytężonych ćwiczeń rehabilitacyjnych.
Mózg potrzebuje czasu, odpowiedniej stymulacji i codziennej pracy specjalistów, aby odzyskiwać utracone funkcje. Nikt nie potrafi dziś powiedzieć, w jakim stopniu Krzysztof wróci do sprawności, ale wiemy, że nie możemy stracić szansy, jaką daje mu leczenie i rehabilitacja – napisała na stronie zbiórki jego żona Patrycja.
Stan poszkodowanego wyklucza na razie powrót w domowe pielesze. Bliscy pragną przenieść 46-latka do profesjonalnej placówki opiekuńczo-rehabilitacyjnej, w której otrzyma on kompleksową pomoc pielęgniarską, lekarską oraz intensywne zabiegi fizjoterapeutyczne przez całą dobę.
Główną przeszkodą są potężne wydatki związane z leczeniem. Koszty przebywania w takim specjalistycznym centrum wahają się między 18 a 20 tysięcy złotych miesięcznie. Cel zbiórki ustalono na poziomie pozwalającym opłacić pierwsze dziesięć miesięcy fachowej terapii.
Rodzina przypomina, że Krzysztof był osobą, która zawsze wyciągała pomocną dłoń do innych i stanowiła filar domowego ogniska. Teraz role się odwróciły i to on wymaga wsparcia. Żona i czwórka córek z utęsknieniem wypatrują dnia, w którym ukochany mąż i tata znów przekroczy próg ich domu.