Spis treści
Ataki na dowódcę wielkopolskiej brygady WOT
Były wojskowy z Wojsk Obrony Terytorialnej, Mateusz R., postanowił zdobyć popularność jako twórca internetowy. W publikowanych materiałach wideo wielokrotnie znieważał dowódcę 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej, wulgarnie oceniając jego decyzje i wytykając mu rzekome błędy. Dodatkowo udostępniał w sieci ujęcia z terenu bazy wojskowej oraz wizerunki innych służących tam osób. Choć przez niektórych został okrzyknięty najsłynniejszym polskim plutonowym, jego działalność spotkała się z ogromnym niesmakiem wśród dawnych kolegów z jednostki, którzy otwarcie krytykowali taki obraz formacji.
Służby przerwały transmisję na TikToku i weszły siłą do mieszkania
Kontrowersyjna aktywność w mediach społecznościowych doprowadziła do wydalenia mężczyzny ze służby w połowie sierpnia 2026 roku. Mimo oficjalnego zwolnienia, Mateusz R. nadal zakładał mundur podczas swoich nagrań. Finał jego działalności nastąpił w trakcie relacji prowadzonej na platformie społecznościowej, kiedy to pod jego drzwiami zjawili się funkcjonariusze policji oraz Żandarmerii Wojskowej. Gdy mundurowi wezwali go do otwarcia mieszkania, spotkali się z odmową, co wymusiło siłowe sforsowanie zamków. Internauci oglądający transmisję mogli na żywo zobaczyć moment wkroczenia służb i rzucenia patostreamera na ziemię.
- Nasi policjanci udzielali asysty oraz, co widać na nagraniu, fizycznie obezwładniali mężczyznę. Na miejscu była też karetka pogotowia i Straż Pożarna, ponieważ mężczyzna wykrzykiwał, że skoczy z balkonu, co także znalazło się na nagraniach - tłumaczy Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.
Prokuratura wojskowa stawia zarzuty patostreamerowi z WOT
Przedstawiciele formacji terytorialsów wydali oficjalny komunikat o toczącym się śledztwie w tej sprawie. Postępowaniem zajęła się Prokuratura Rejonowa Poznań-Grunwald w Poznaniu, a konkretnie jej 13. Dział do Spraw Wojskowych. Mateusz R. musi liczyć się z surową odpowiedzialnością karną za swoje internetowe transmisje. Wobec zatrzymanego sformułowano już oficjalne zarzuty, które obejmują między innymi bezpodstawne pomówienie dowódcy wielkopolskiej brygady.