Potężny pożar fabryki pod Międzychodem. Płonie hala z żywicą

2026-08-27 20:58

W miejscowości Bielsko w powiecie międzychodzkim strażacy walczą z groźnym pożarem. W czwartek wieczorem płomienie ogarnęły halę zakładu produkującego brodziki łazienkowe, w której składowana jest żywica. Z żywiołem walczy około 30 zastępów straży pożarnej. Okolicę spowił gęsty dym, a tuż po godzinie 20 sytuacja wciąż nie była opanowana.

Strażacy w mundurach i hełmach przy wozie gaśniczym. O pożarze fabryki w Bielsku przeczytasz na Eska Poznań.
Autor: Fotodax/ Shutterstock

Pożar w powiecie międzychodzkim. Strażacy walczą z ogniem w Bielsku

Służby ratunkowe odebrały zgłoszenie w czwartek 27 sierpnia tuż po godzinie 18. Żywioł błyskawicznie objął halę produkcyjną zlokalizowaną w miejscowości Bielsko w powiecie międzychodzkim. Wiadomo, że znajdujące się tam przedsiębiorstwo zajmuje się wytwarzaniem brodzików łazienkowych.

Dowództwo skierowało do akcji najpierw 25 wozów gaśniczych. Z biegiem czasu siły te zwiększono do blisko 30 jednostek. Do Bielska pojechała także specjalna grupa operacyjna komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej. Na miejsce zmierza najwyższe kierownictwo wielkopolskich ratowników, aby osobiście nadzorować skomplikowaną operację.

Sonda
Wiesz co robić w przypadku pożaru?

Kłęby dymu nad Bielskiem. Ogień zagraża sąsiednim budynkom 

Czarne kłęby dymu widać z wielu kilometrów. Telewizja TVP3 Poznań poinformowała, że we wnętrzu obiektu znajdują się zapasy łatwopalnej żywicy. Po godzinie 20.30 sytuacja nadal nie była przez ratowników opanowana.

Prowadzenie skutecznej akcji utrudnia bliskie sąsiedztwo innych zabudowań. Ratownicy obawiają się, że płomienie łatwo przerzucą się na pobliskie budynki. Dlatego strażacy skupiają się nie tylko na gaszeniu ognia, ale też na obronie okolicznych zabudowań.

Służby nie otrzymały na razie żadnych sygnałów o osobach poszkodowanych. Nie ustalono również, co mogło doprowadzić do wybuchu tego pożaru.

Walka z żywiołem jest w toku. W rejonie zdarzenia operują dziesiątki ratowników oraz bardzo duża liczba wozów strażackich. Dowódcy robią wszystko, aby ostatecznie zdławić ogień i skutecznie ochronić pobliskie budynki przed zniszczeniem.

6 – osobowa rodzina z Choczni straciła dom w pożarze