Poznań walczy z nielegalnymi reklamami. W zeszłym roku wlepiono kary na rekordową sumę

2026-01-20 15:59

Walka z chaosem reklamowym w Poznaniu wyraźnie przyspieszyła. Miasto usuwa nośniki, nakłada kary i korzysta z nowych narzędzi kontroli. Tylko w minionym roku z przestrzeni publicznej zniknęło ponad 600 konstrukcji, a suma kar przekroczyła 4 mln zł. To niemal dziesięć razy więcej niż rok wcześniej.

Nielegalne reklamy znikają z miejskiej przestrzeni

i

Autor: Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego/ Materiały prasowe

Poznań zaostrza działania przeciwko nielegalnym reklamom, banerom i konstrukcjom zasłaniającym elewacje. Jak tłumaczy Tobiasz Wichnowski, zastępca poznańskiego architekta miasta, dopiero w 2025 roku miasto zaczęło w pełni wykorzystywać narzędzia, które daje tzw. uchwała krajobrazowa oraz współpraca kilku służb.

Według urzędu w 2025 roku usunięto 641 nośników i nałożono ponad 4 mln zł kar. Rok wcześniej było to około 400 tys. zł.

- Aczkolwiek nie ukrywam, że te kary to jest coś, co my nakładamy z dużą niechęcią, bo to nie jest mechanizm dzięki któremu miasto ma zarabiać, tak? Kary to jest naprawdę ostateczność. To jest bardzo naiwne, co powiem, ale byśmy bardzo chcieli zadzwonić, powiedzieć: Proszę pana, pani powiesiła pani czy pan baner, czy umieściła nośnik, który jest niezgodny z uchwałą. Prosimy go zdjąć. Jakby się udało w ten sposób działać, to byłoby idealnie. Wiadomo, świat idealny nie istnieje, dlatego są kary - tłumaczy Tobiasz Wichnowski.

Jak kontrolowane są reklamy? Pierwszym kanałem jest miejska aplikacja Smart City - w zeszłym roku mieszkańcy zgłosili ponad 500 podejrzanych nośników. Poznań dysponuje m.in. zdjęciami sferycznymi oraz chmurową inwentaryzacją pasa drogowego.

Miasto zachęca mieszkańców z całego Poznania, nie tylko ze ścisłego centrum, do zgłaszania reklam w aplikacji. Szczególnie zależy na sygnałach z obrzeży - takich jak Szczepankowo-Spławie czy Kiekrz, gdzie banery pojawiają się masowo.

Urzędnicy wyjaśniają także sytuację starszych konstrukcji postawionych przed uchwałą. Jeśli powstały legalnie na mocy zezwoleń budowlanych, pozostają nienaruszalne, bo nie istnieje mechanizm odszkodowawczy. Inaczej traktowane są nośniki bez zgód - te kierowane są na ścieżkę administracyjną z udziałem nadzoru budowlanego, konserwatora zabytków lub Zarządu Dróg Miejskich.