Prezydent Poznania zaatakowany podczas obrad. Jacek Jaśkowiak dostał tortem w twarz

2026-06-16 11:23

Wtorkowe obrady Rady Miasta Poznania przybrały nieoczekiwany i bardzo gwałtowny obrót. Jak przekazał lokalny dziennik „Głos Wielkopolski”, prezydent Jacek Jaśkowiak stał się celem ataku jednego z demonstrantów, który rzucił w niego tortem. Sytuacja wymagała natychmiastowej interwencji policji, a krewki napastnik musiał opuścić budynek w asyście mundurowych.

Jacek Jaśkowiak obrzucony ciastem
Autor: Jaskółka Paweł / Super Express; x.com/ X (Twitter)

Jacek Jaśkowiak zaatakowany na sesji Rady Miasta Poznania

Do bulwersującego zdarzenia doszło w miniony wtorek, 16 czerwca, w trakcie trwania poznańskiej sesji samorządowej. Według doniesień przekazanych przez dziennik „Głos Wielkopolski”, zaraz po tym, jak prezydent podsumował raport o stanie samorządu, na salę wtargnęła grupa aktywistów utożsamiających się z Wielkopolskim Stowarzyszeniem Lokatorów.

Z relacji przygotowanej przez redaktora Pawła Antuchowskiego z „Głosu Wielkopolskiego” wynika, że zbulwersowani manifestanci pojawili się w pomieszczeniu z konkretnym zamiarem. Oznajmili zgromadzonym w sali urzędnikom, że przynieśli dla włodarza tak zwany wilczy bilet, chcąc w ten stanowczy sposób wyrazić swoje głębokie niezadowolenie.

Po czym jeden z nich rzucił tortem prosto w twarz prezydentowi Poznania – relacjonuje z sesji Rady Miasta Poznania dziennikarz „Głosu Wielkopolskiego” Paweł Antuchowski.

Protestujący rzucił tortem w prezydenta Poznania

Mężczyzna odpowiedzialny za ten chuligański wybryk zupełnie nie krył się ze swoimi prawdziwymi intencjami. Natychmiast po tym, jak ciasto wylądowało na twarzy zdezorientowanego samorządowca, sprawca zaczął głośno skandować prowokacyjne hasła wycelowane bezpośrednio w gospodarza wielkopolskiej stolicy.

To jest wotum nieufności Poznaniaków dla prezydenta Jacka Jaśkowiaka. Na to właśnie dzisiaj zasługuje – krzyczał mężczyzna.

Agresywny demonstrant został błyskawicznie spacyfikowany przez funkcjonariuszy straży miejskiej, ale nawet w tej sytuacji kontynuował swoje ostre tyrady. Do magistratu wezwano policyjny patrol w celu przejęcia krewkiego sprawcy, natomiast sam Jacek Jaśkowiak w ogóle nie ukrywał swojego wielkiego oburzenia zaistniałą sytuacją.

Spodziewałem się tego typu wydarzeń i to, że tak się stało dzisiaj, jest ostrzeżeniem, tego, co będzie dalej. Jestem odporny psychicznie. Nie boję się takiego ataku ani ataku nożem, ani ataku pistoletem, ale jeśli my nie zrobimy czegoś, aby taką hołotę wyprowadzić z urzędu (...) – powiedział prezydent Poznania.

Informacje opublikowane na łamach „Głosu Wielkopolskiego” wskazują, że bezpośrednio po tym nieprzyjemnym incydencie Jacek Jaśkowiak opuścił salę narad, posiłkując się przy tym kulami ortopedycznymi. Wszystkie szczegóły tego bezprecedensowego i skandalicznego ataku są obecnie wnikliwie badane przez odpowiednie służby porządkowe.

Głos w sprawie zabrała także policja.

Na miejscu interweniowała obecna podczas sesji Straż Miejska, a także policjanci, którzy zabezpieczali wydarzenie o nazwie „Wilczy bilet dla Jaśkowiaka!”, które odbywało się w tym samym czasie na placu Kolegiackim. W związku z tym zdarzeniem zatrzymano dwie osoby. Na miejscu trwają dalsze czynności - przekazał sierż. Michał Wiśniowski z Wielkopolskiej Policji.

Gość Eski Poznań - Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania