Pseudokibice Lecha Poznań skazani za przemyt. Narkotyki ukrywali w ogórkach

2026-09-18 14:26

Grupa przestępcza ukrywająca narkotyki w transportach warzyw oraz doniczkach trafi za kratki. Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok w sprawie potężnego gangu przemytników. Zapadły decyzje o skazaniu trzydziestu trzech osób.

Wspólna pasja do futbolu była tylko przykrywką dla przestępczej działalności grupy sympatyków Lecha Poznań. Funkcjonariusze z Poznania oraz Szczecina rozbili szajkę trzy lata temu podczas zakrojonej na szeroką skalę operacji. Mundurowi odkryli wówczas dwieście sześćdziesiąt kilogramów marihuany ukrytej w ładunku ogórków, a nielegalne substancje sprowadzano prosto z południowych państw Europy.

Podczas gorączkowego opróżniania ciężarówki w ręce stróżów prawa wpadli Paweł P. oraz Bartosz Sz. Jeden z zatrzymanych mężczyzn o pseudonimie „Poczwara” zdecydował się na pełną współpracę z organami ścigania i przekazał kluczowe informacje. Dzięki takiej postawie przestępca wynegocjował nadzwyczajne złagodzenie zasądzonej kary. Jako jedyny z całego przestępczego grona uniknie bezwzględnego więzienia i otrzymał wyrok pięciu lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na dekadę.

Dalsze działania doprowadziły do ujęcia przeszło trzydziestu podejrzanych. Prokuratorskie akta wykazały, że siatka przestępcza funkcjonowała nieprzerwanie od 2014 roku przez siedem kolejnych lat na terytorium Polski, Hiszpanii oraz Holandii. Zorganizowana grupa złożona głównie z mieszkańców Wielkopolski odpowiada za przerzut ponad trzech ton marihuany, ogromnych ilości amfetaminy i czternastu kilogramów kokainy. Wartość nielegalnego towaru wprowadzonego do obrotu wyliczono na blisko osiemdziesiąt milionów złotych.

Sądowa batalia ciągnęła się przez blisko pięć lat, a same mowy końcowe adwokatów zajęły kilka posiedzeń. Skład orzekający wymierzył oskarżonym kary pozbawienia wolności wynoszące od dwóch do ponad ośmiu lat, a dodatkowo skazani muszą wpłacić nawiązki na rzecz Stowarzyszenia Monar. Najbardziej dotkliwe wyroki usłyszeli główni pomysłodawcy i liderzy narkotykowej struktury.

Działalność skazanych nie opierała się wyłącznie na lokalnej uprawie konopi indyjskich. Członkowie grupy regularnie zaopatrywali się w twarde narkotyki na rynkach hiszpańskich i holenderskich, aby następnie dystrybuować ten towar w naszym kraju.

Do społeczeństwa trafiły narkotyki w ilościach pozwalających na odurzenie tysięcy osób - mówiła sędzia Danuta Kasprzyk, podkreślając, że surowe kary mają stanowić sygnał, że sąd i wymiar sprawiedliwości nie akceptują tego rodzaju zachowań.

Potrąciła 81-latkę na pasach. Seniorka miała wielkie szczęście