Podczas dzisiejszej rozprawy, oskarżony nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Jego adwokat tłumaczył, że taka jest teraz linia obrony. Zdaniem Prokurator Kingi Kobierskiej ma to ograniczyć odpowiedzialność za czyny oskarżonego.
Zebrano szereg dowodów, które potwierdzały sprawstwo oskarżonego. Byli to bezpośredni świadkowie, nagrania monitoringów, ale tak samo również szereg ekspertyz sądowych, na przykład z dziedziny genetyki sądowej, biologii czy z zakresu medycyny sądowej.
Jak twierdzi prokuratura, 59-latek chciał zachować mieszkanie, które w połowie należało do jego żony. Wcześniej miał sądowy zakaz zbliżania się do kobiety. Romanowi R grozi od piętnastu lat więzienia do dożywocia.