Spór o powrót roweru miejskiego. Aktywiści zebrali ponad 6 tysięcy podpisów

2026-05-25 19:56

Ponad 6 tysięcy osób poparło inicjatywę przywrócenia Poznańskiego Roweru Miejskiego. Aktywiści złożyli podpisy w urzędzie miasta i liczą na ruch radnych. Prezydent Jacek Jaśkowiak odpowiada, że zamiast reaktywacji systemu woli inwestować w infrastrukturę i edukację rowerową.

Rower miejski

i

Autor: BŁ rower miejski

Do urzędu miasta trafił obywatelski projekt dotyczący przywrócenia Poznańskiego Roweru Miejskiego. Inicjatorzy akcji przekonują, że skala poparcia pokazuje realne zapotrzebowanie na taką usługę.

- Zebraliśmy ponad 6 tysięcy podpisów pod przywróceniem roweru miejskiego. To więcej niż zdobyła większość radnych zasiadających obecnie w tym urzędzie - mówi Kacper Nowicki, inicjator akcji.Pod projektem zebrano podpisy papierowe i internetowe. Aktywiści podkreślają, że w zbiórkę włączyły się m.in. lokale gastronomiczne, kluby sportowe, grupy rowerowe i organizacje społeczne.

Ich zdaniem rower miejski powinien być traktowany jako podstawowa usługa publiczna, a nie projekt nastawiony na zysk.

- Jego zadaniem jest dostarczanie taniego transportu indywidualnego mieszkańcom, turystom i wszystkim, którzy chcą poruszać się po Poznaniu - przekonuje Kacper Nowicki.Inicjatywę wspiera m.in. Stowarzyszenie Plac Wolności. Jego przedstawiciele przekonują, że zastąpienie roweru miejskiego hulajnogami nie rozwiązało problemów transportowych, a dodatkowo stworzyło nowe zagrożenia w przestrzeni publicznej.

- Potrzebujemy powrotu roweru miejskiego. Chcemy, żeby korzystali z niego mieszkańcy i turyści - mówi Anna Sokolnicka-Elzanowska ze Stowarzyszenia Plac Wolności.Za przywróceniem systemu opowiada się także Koalicja Za Zieleń Poznań. Organizacja wskazuje na ekologiczny i zdrowotny wymiar sprawy.

- Rower nie emituje spalin, nie wymaga ogromnych ilości energii i pomaga ograniczać korki oraz hałas - mówi Anita Mikołajczyk.Innego zdania jest prezydent Poznania. Jacek Jaśkowiak podkreśla, że decyzje w sprawie polityki rowerowej powinny być oparte na danych i konsultacjach ze środowiskiem rowerowym.

- Partnerem jest dla nas Rowerowy Poznań, a nie osoby o ambicjach politycznych. Trzeba patrzeć na twarde dane - mówi prezydent.Jacek Jaśkowiak przypomina, że przed likwidacją systemu rowery miejskie odpowiadały za niewielką część ruchu rowerowego, a ich utrzymanie kosztowało miasto około 7 milionów złotych rocznie.

- Te środki można przeznaczyć na działania, które realnie poprawiają system rowerowy: infrastrukturę, edukację dzieci i młodzieży oraz likwidację słabych punktów w mieście - dodaje prezydent.Ostateczna decyzja będzie należeć do radnych. Aktywiści zapowiadają rozmowy ze wszystkimi klubami w radzie miasta i liczą, że projekt trafi pod obrady.