Stuletni przepiśnik z Wielkopolski odnaleziony. Historyk udostępnił stare przepisy za darmo

2026-04-02 16:30

Mateusz Słomiński odnalazł i wykupił stuletnią książkę kucharską z przepisami używanymi w okolicach Poznania. W środku znajduje się ponad 80 receptur z czasów dwudziestolecia międzywojennego, które do tej pory były zupełnie zapomniane. Historyk udostępnił skany dokumentu w Internecie, dzięki czemu każdy może sprawdzić, jak dawniej przyrządzano ciastka i dania obiadowe.

Stuletni przepiśnik z Wielkopolski odnaleziony. Historyk udostępnił stare przepisy za darmo

i

Autor: Pixabay.com
  • Historyk Mateusz Słomiński odnalazł i wykupił stuletni przepiśnik z ponad 80 zapomnianymi recepturami z czasów dwudziestolecia międzywojennego, pochodzący z okolic Poznania.
  • W zeszycie znajdują się przepisy na proste dania, a także unikalne receptury takie jak "pierniczki wojenne", "tort wojenny" czy "żuczki migdałowe", które swoim wykonaniem przypominają poznańskie rury.
  • Mateusz Słomiński udostępnił skany całego przepiśnika za darmo w Internecie, umożliwiając każdemu odtworzenie dawnych wielkopolskich smaków w domowych warunkach.
  • Historyk podkreśla, że stare przepisy są w pełni zrozumiałe i łatwe do wykorzystania we współczesnej kuchni, mimo różnic w sprzęcie.

Mateusz Słomiński odnalazł stuletni przepiśnik z Wielkopolski. Co jedli nasi przodkowie?

Historyk Mateusz Słomiński, który prywatnie pasjonuje się dawną kuchnią, natrafił na wyjątkowy dokument podczas przeglądania aukcji internetowych. Był to stary zeszyt z przepisami, który na pierwszy rzut oka nie wyróżniał się niczym szczególnym. Po rozmowie ze sprzedawcą okazało się jednak, że znalezisko pochodzi z okolic Poznania i terenów Wielkopolski. Choć przepiśnik nie był podpisany nazwiskiem właściciela, analiza treści pozwoliła ustalić, że pochodzi on z okresu dwudziestolecia międzywojennego.

Przede wszystkim ja często w życiu prywatnym szukam różnego rodzaju przepisów i przeszukuję również różnego rodzaju aukcje internetowe i nie tylko, i pewnego razu napotkałem na właśnie taki przepiśnik, który w zasadzie nie różnił się niczym od innych. [...] Ewidentnie wskazywał to na okres dwudziestolecia międzywojennego. No i po analizie przepisów stwierdziłem, że jeden przepis mógłby wskazywać właśnie na Wielkopolskę – opowiadał Mateusz Słomiński w rozmowie z Bartkiem Łajewskim.

W zeszycie zapisano łącznie 84 przepisy. Obok bardzo prostych i znanych potraw, takich jak barszcz czy domowy makaron, historyk znalazł tam receptury, które dziś mogą budzić duże zainteresowanie. Wśród nich są między innymi pierniczki wojenne oraz tort wojenny. Te nazwy sugerują, że były to dania przygotowywane w trudniejszych czasach, prawdopodobnie z łatwiej dostępnych lub tańszych składników. Na liście znalazł się także krem cytrynowy oraz tajemnicze żuczki migdałowe.

Żuczki migdałowe zamiast poznańskich rur? Wyjątkowy przepis sprzed lat

To właśnie przepis na żuczki migdałowe pozwolił historykowi z dużą pewnością stwierdzić, że książka kucharska jest związana z naszym regionem. Choć składniki mogą być inne, to sam sposób ich przygotowania do złudzenia przypomina to, jak robi się znane wszystkim rury poznańskie. W obu przypadkach ciasto po pokrojeniu suszy się w piekarniku w bardzo konkretny sposób, nadając mu charakterystyczny kształt.

Zasadniczym przepisem, który by wskazywał, że ten przepiśnik mógłby pochodzić właśnie z Wielkopolski, jest przepis na tzw. żuczki migdałowe. Ten przepis jest o tyle ciekawy, że samo jego wykonanie przypomina tzw. rury poznańskie. Nie chodzi tutaj o składniki ciastek, tylko o samym wykonaniu. Ciasto kraje się na paski i przewiesza się na odwróconej formie ćwibakowej, chodzi tu o ćwibakówkę, i suszy w piecu – wyjaśnił historyk.

Odnalezienie pierwotnego właściciela dokumentu okazało się niemożliwe. W środku nie było żadnych dodatkowych notatek ani podpisów, które pozwoliłyby namierzyć rodzinę osoby prowadzącej ten zeszyt. Mateusz Słomiński przyznał, że mimo nowoczesnych narzędzi i mediów społecznościowych, takie poszukiwania są wyjątkowo trudne i często kończą się niepowodzeniem.

Stare przepisy dostępne za darmo w Internecie. Każdy może je przetestować

Mimo że takie stare dokumenty mają swoją wartość rynkową, historyk zdecydował, że nie będzie na tym znalezisku zarabiał. Zamiast publikować książkę w formie płatnej, poświęcił czas na jej zeskanowanie i udostępnił wszystko za darmo. Dzięki temu każdy mieszkaniec regionu może pobrać pliki i spróbować odtworzyć dawne smaki we własnym domu. Pismo w przepiśniku jest na tyle czytelne, że nie było potrzeby przepisywania go na nowo.

Ja postanowiłem na mojej stronie umieścić go pro bono. Poświęciłem czas i pracę, żeby właśnie zeskanować, opracować i umieścić właśnie za darmo, żeby każdy mógł z niego skorzystać. Nie mam jakiejś takiej presji, żeby publikować i zarabiać też na tym. Stwierdziłem, że każdy może sobie z niego skorzystać, każdy Poznaniak, każdy Wielkopolanin może coś z niego wyciągnie i nie tylko, więc ja nie patrzę na takie kwestie, jeżeli chodzi o finansowe – dodał Mateusz Słomiński.

Wiele osób zastanawia się, czy tak stare receptury da się łatwo wykorzystać w nowoczesnej kuchni. Zdaniem historyka nie jest to trudne. Największą różnicą jest sprzęt – dawniej korzystano z kuchni węglowych, a dziś mamy piekarniki elektryczne. Same zasady przygotowywania posiłków pozostały jednak bardzo podobne, a stare słownictwo, choć brzmi dziś nieco inaczej, jest w pełni zrozumiałe dla współczesnego czytelnika.

Tak wyglądał Poznań w czasach PRL-u. Kultowe miejsca do dziś są wspominane z nostalgią