Szokująca interwencja pod Kościanem. Ratownik został pobity przez pacjenta

2026-06-24 9:23

Ratownicy zostali wezwani do mężczyzny, który miał doznać napadu drgawkowego. Na miejscu zamiast pacjenta wymagającego pomocy zastali agresywnego 28-latka. Mężczyzna zaatakował jednego z medyków, wtargnął do ambulansu i uderzył ratownika. Teraz grożą mu nawet trzy lata więzienia.

Ratownik medyczny w pomarańczowo-czarnym kombinezonie z napisem RATOWNIK MEDYCZNY na plecach, stojący obok karetki pogotowia. W tle widać zieleń, co nadaje zdjęciu realistyczny kontekst. Więcej o interwencjach ratowników przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Pixabay.com

Do zdarzenia doszło w sobotę przed godziną 14.00 na terenie powiatu kościańskiego. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Kościanie, zespół ratownictwa medycznego został skierowany do mężczyzny, u którego miało dojść do napadu drgawkowego.

Po przybyciu na miejsce ratownicy szybko zorientowali się, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej. 28-letni mężczyzna zachowywał się agresywnie i zaczął szarpać jednego z członków zespołu ratownictwa medycznego.

Ratownik schronił się w ambulansie i próbował wezwać pomoc. Agresor poszedł jednak za nim.

Gdy ten schronił się w karetce i próbował wezwać na miejsce patrol policji, agresor wszedł za nim do ambulansu, usiłował wyrwać mu telefon komórkowy, a następnie uderzył go w klatkę piersiową – przekazali policjanci.

Napastnika udało się odciągnąć od ratownika dzięki reakcji drugiego medyka oraz osób postronnych, które znajdowały się w pobliżu. Chwilę później na miejsce dotarł patrol policji, który zatrzymał agresywnego mężczyznę.

Okazało się, że 28-letni mieszkaniec powiatu kościańskiego był kompletnie pijany. Badanie wykazało aż 3,44 promila alkoholu w jego organizmie.

Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. Za takie przestępstwo grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Policja przypomina, że ratownicy medyczni podczas wykonywania swoich obowiązków korzystają z takiej samej ochrony prawnej jak funkcjonariusze publiczni.

Każdy, kto dopuszcza się przemocy, narusza ich nietykalność cielesną lub znieważa ich w związku z wykonywanymi czynnościami służbowymi, musi liczyć się z odpowiedzialnością karną – podkreślają funkcjonariusze.

Mundurowi zaznaczają również, że agresja wobec osób ratujących życie i zdrowie jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ może opóźnić udzielenie pomocy innym potrzebującym.

Gość Eski Poznań - Marcin Gołek, zastępca prezydenta Poznania