- We wtorek 10 marca w mieszkaniu przy ulicy Fabrycznej w Poznaniu natrafiono na zwłoki.
- Służby wezwano po tym, jak świadek dostrzegł przez szybę nie dającą oznak życia kobietę.
- Do wejścia do zamkniętego lokalu niezbędna była interwencja strażaków.
- Śledczy pracują nad sprawą, jednak wstępnie wykluczają, by do śmierci przyczyniły się inne osoby.
Tragicznego odkrycia dokonano we wtorek, 10 marca w budynku przy ulicy Fabrycznej w Poznaniu. Zgodnie z relacją portalu „Głos Wielkopolski”, służby zaalarmowano o leżącej bez ruchu kobiecie, którą zauważono z zewnątrz. Na miejsce natychmiast wysłano straż pożarną. Ponieważ drzwi były zamknięte, a kontakt z poszkodowaną niemożliwy, ratownicy zmuszeni byli do sforsowania wejścia, aby dostać się do środka.
Równolegle na miejscu zdarzenia zjawili się policjanci, którzy od razu przystąpili do pracy. Kryminalni badają zabezpieczone ślady, aby ustalić, co doprowadziło do śmierci kobiety.
Niedługo później oficer prasowy komendy przekazał dziennikarzom, że wstępne oględziny nie wskazują na kryminalny charakter zdarzenia oraz udział osób trzecich. Funkcjonariusze kontynuują rutynowe czynności dochodzeniowe, aby ostatecznie zamknąć sprawę i w pełni wyjaśnić okoliczności tego dramatu.