Tragedia na obozie harcerskim. Sąd podjął decyzję po śmierci 15-letniego Dominika. Oskarżeni o to prosili

2026-09-29 13:29

Proces dotyczący utonięcia 15-letniego Dominika podczas obozu harcerskiego odbędzie się za zamkniętymi drzwiami. Decyzja zapadła na wniosek oskarżonych opiekunów, a poparła ją rodzina zmarłego nastolatka. Wolsztyńska prokuratura również nie zgłosiła sprzeciwu wobec utajnienia sprawy. O tragedii chłopca mówiła wcześniej cała Polska.

Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną w całym kraju. Do dramatu doszło podczas obozu w Wielkopolsce w lipcu 2025 roku, kiedy to 15-letni Dominik przygotowywał się do zdobycia stopnia ćwika. Nastolatek, ubrany w pełne umundurowanie i buty, miał wskoczyć do jeziora, przepłynąć na przeciwległy brzeg i tam rozpalić ognisko. Całe zdarzenie obserwowali z pomostu 22-letni druh Marek G. oraz 20-letni ratownik Igor K. Zezwolili oni chłopcu na samodzielne podjęcie próby, bez zapewnienia mu niezbędnej asekuracji. Niestety, w trakcie wykonywania zadania chłopak zaczął tonąć. Choć na miejsce szybko wezwano m.in. Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Kościana, 15-latka nie zdołano uratować, a jego ciało wydobyto po kilkugodzinnych poszukiwaniach. Teraz obaj młodzi mężczyźni odpowiedzą przed sądem.

Śledczy od samego początku nie mieli żadnych wątpliwości, że za śmierć harcerza odpowiedzialność ponoszą jego opiekunowie.

Sonda
Czy należeliście kiedyś do harcerstwa?

– Marek G. oraz Igor K., podczas przeprowadzania próby harcerskiej, pozostawali na pomoście i nie zapewnili nastolatkowi odpowiedniej asekuracji. Podjęli wprawdzie próbę udzielenia mu pomocy, ale ich staranie okazały się niewystarczające i chłopiec utonął – wyjaśniał Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Z informacji przekazanych przez Łukasza Wawrzyniaka z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu wynika, że Marek G. w końcowej fazie śledztwa przyznał się do zarzucanych mu czynów, potwierdzając brak zapewnienia bezpieczeństwa. Igor K. natomiast potwierdził, że brał udział w tragicznym zdarzeniu, ale nie poczuwa się do winy. Przedstawiciel prokuratury dodał, że obaj oskarżeni okazali skruchę i ubolewali nad tym, co się wydarzyło.

Rodzice wybaczył oskarżonym. Ważna decyzja sądu ws. utajnienia procesu w sprawie Dominika

Sprawa śmierci 15-letniego chłopca będzie rozpatrywana bez udziału publiczności. Takiej decyzji oczekiwali zarówno oskarżeni, jak i rodzina zmarłego Dominika. Prokuratura Rejonowa w Wolsztynie również przystała na ten wniosek, decydując się nie protestować przeciwko wyłączeniu jawności rozpraw.

Prokurator zaznaczył również, że oskarżeni doczekali się wybaczenia ze strony najbliższych ofiary. Grozi im nawet do pięciu lat pozbawienia wolności, jednak opinia publiczna nie pozna dokładnych kulis tej tragedii. Sędzia Łukasz Sozański z Sądu Rejonowego w Wolsztynie argumentował decyzję o utajnieniu procesu dobrem prywatnym poszkodowanych. Jak podkreślił, ojciec Dominika chce uniknąć obecności mediów, gdyż rejestrowanie przebiegu rozprawy naraziłoby go na powtórne, głębokie przeżywanie utraty syna.

Pokój Zbrodni - harcerz utonął

ROLKI