Spis treści
Nie żyje Oskar, 20-letni zawodnik Kani Gostyń. Klub żegna piłkarza
Do dramatycznego zdarzenia doszło w poniedziałek, 21 września, na obwodnicy Gostynia. Kierowca volkswagena potrącił sarnę, a siła uderzenia wyrzuciła zwierzę na przeciwległy pas jezdni. Sarna uderzyła w samochód 20-latka, przebiła przednią szybę i uderzyła kierowcę w twarz. Chwilę później auto dachowało. Informację o śmierci młodego mężczyzny przekazała we wtorek, 22 września, Prokuratura Rejonowa w Gostyniu. 20-latek zmarł poprzedniego dnia około godz. 22.30, kilkanaście godzin po wypadku, w jednym z poznańskich szpitali. Trafił tam śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ofiarą był Oskar Kordus, zawodnik Klubu Sportowego Kania Gostyń.
Mimo zaledwie 20 lat Oskar miał już za sobą spore doświadczenie na piłkarskich boiskach. Przed przejściem do Kani Gostyń grał w Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie oraz Warcie Poznań, gdzie występował w Centralnej Lidze Juniorów. Przez ostatnie dwa sezony reprezentował LKS Korona Piaski. W poprzednim sezonie ARTBUD group IV ligi należał do ważnych zawodników zespołu i wystąpił w 26 ligowych spotkaniach.
Po śmierci Oskara Kania Gostyń pożegnała swojego zawodnika w poruszającym wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych.
- Z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego zawodnika, Oskara Kordusa. W imieniu całej społeczności Kani Gostyń składamy Rodzinie, Bliskim oraz wszystkim Przyjaciołom Oskara najszczersze wyrazy głębokiego współczucia. W tych niezwykle trudnych chwilach łączymy się z Wami w bólu i jesteśmy myślami oraz sercem z Wami. Spoczywaj w pokoju, Oskar - napisała w poście Kania Gostyń.
Pod wpisem klubu pojawiły się setki komentarzy. Kondolencje rodzinie i najbliższym 20-latka przekazują inne kluby sportowe, piłkarze oraz kibice.
- Podobno w niebie też potrzebują dobrych zawodników .. Tylko zdecydowanie za wcześnie na takie powołanie ..Spoczywaj w pokoju - czytamy.
Wypadek z udziałem sarny. 20-latek zmarł po uderzeniu przez szybę
Do wypadku doszło w poniedziałek, 21 września, około godz. 6 na drodze wojewódzkiej nr 434 pomiędzy Krajewicami a Grabonogiem. Na jezdnię wbiegła sarna, w którą uderzył volkswagen prowadzony przez 52-letniego mężczyznę. Zwierzę zostało z dużą siłą odrzucone na przeciwległy pas, którym nadjeżdżało BMW 20-letniego Oskara.
Sarna z impetem uderzyła w przednią szybę BMW, rozbiła ją i wpadła do środka, uderzając młodego mężczyznę. Samochód następnie wypadł z jezdni do rowu i dachował. Kiedy ratownicy dotarli na miejsce, 20-latek nie wykazywał oznak życia. Strażacy rozpoczęli resuscytację, a po przyjeździe zespołu ratownictwa medycznego akcję kontynuowali medycy. Ostatecznie udało się przywrócić czynności życiowe młodego kierowcy.
Ciężko ranny Oskar został zabrany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Poznaniu. Lekarze przez kolejne godziny walczyli o jego życie, jednak nie zdołali go uratować. 20-latek zmarł około godz. 22.30 tego samego dnia.
Według wstępnych ustaleń 20-latek nie zdążył zareagować, gdy sarna została odrzucona na jego pas jezdni. Kierujący volkswagenem 52-latek wyszedł ze zdarzenia bez obrażeń, a jego samochód został jedynie nieznacznie uszkodzony. BMW prowadzone przez Oskara zostało natomiast całkowicie zniszczone.