Ponad tysiąc interwencji po nawałnicach. Wielkie drzewa łamały się jak zapałki

2026-06-21 18:34

Gwałtowne zjawiska pogodowe wyrządziły szkody w niemal każdym zakątku Polski. W niedzielę (21 czerwca) do godziny 17 służby ratunkowe wyjeżdżały aż 1010 razy, by usuwać zniszczenia pozostawione przez burze. Najtrudniejsza sytuacja panowała w województwach: wielkopolskim, zachodniopomorskim oraz małopolskim.

  • W niedzielę w całej Polsce z powodu nawałnic służby wyjeżdżały 1010 razy, przy czym aż 262 zgłoszenia pochodziły z woj. wielkopolskiego.
  • W miejscowości Banie (powiat gryfiński, woj. zachodniopomorskie) potężne drzewo uderzyło w lokalną szkołę. Chociaż dach i ściana zostały uszkodzone, nikt nie odniósł obrażeń.
  • IMGW stale informuje o drugim stopniu zagrożenia. Alert obejmuje gwałtowne burze oraz uciążliwe upały na terenie prawie całego kraju.

Gwałtowne burze nad Polską. Najwięcej zniszczeń w Wielkopolsce

Ponad 25 proc. niedzielnych wezwań do skutków nawałnic dotyczyła województwa wielkopolskiego, gdzie strażacy ruszali do akcji dokładnie 262 razy. Miejscowe zastępy ochotników oraz strażacy zawodowi nieustannie zabezpieczali zerwane dachy i odcinali połamane konary leżące na drogach. Kolejnym mocno doświadczonym przez aurę regionem było Pomorze Zachodnie z wynikiem 158 zgłoszeń. Podium zamyka województwo małopolskie, w którym jednostki pożarnicze odnotowały tego dnia 91 wyjazdów.

Skutki nawałnic w Polsce. Drzewo zniszczyło szkołę w powiecie gryfińskim

Krajobraz po przejściu żywiołu pełen był uszkodzonych drzew, zablokowanych dróg oraz zalanych piwnic. Do wyjątkowo groźnej sytuacji doszło w miejscowości Banie na terenie województwa zachodniopomorskiego (powiat gryfiński). Jak poinformował asp. Dariusz Schacht, rzecznik prasowy KW PSP w Szczecinie, „doszło do przewrócenia się drzewa na budynek szkoły”. Skutki tego incydentu były od razu zauważalne, gdyż w wyniku uderzenia potężnego pnia „uszkodzeniu uległy dach oraz ściana obiektu”. Mimo tak niebezpiecznego zdarzenia, nikt z obecnych w pobliżu nie odniósł ran.

Podobny scenariusz rozgrywał się w Polsce także dzień wcześniej. W sobotę (20 czerwca) służby ratunkowe zmagały się z niszczycielską aurą prawie 900 razy, a najbardziej ucierpiał Dolny Śląsk, skupiając niemal 50 procent wszystkich interwencji w państwie. W statystykach przodowało wówczas również województwo wielkopolskie ze 155 akcjami ratunkowymi i województwo lubuskie, gdzie wyjeżdżano 142 razy. Na Pomorzu Zachodnim podobnych zdarzeń odnotowano w sobotę zaledwie 64.

Niestety najnowsze komunikaty Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie dają nadziei na pogodową stabilizację. Synoptycy podtrzymują drugi stopień ostrzeżeń przed gwałtownymi zjawiskami w zdecydowanej większości województw, co niesie za sobą bezpośrednie ryzyko dla zdrowia i życia obywateli, a także groźbę dalszych uszkodzeń domów. Czerwonymi alertami objęto również falę wysokich temperatur, przez co afrykański skwar łączy się z potężnymi wyładowaniami atmosferycznymi.

Sonda
Czy śledzisz ostrzeżenia IMGW?
Obława na byłego policjanta w Mierzawie