Ulewa w Wielkopolsce: 60 zgłoszeń. Najgorzej w ostrzeszowskim i kępińskim

Intensywne opady deszczu w Wielkopolsce przyniosły serię interwencji strażaków. W Ostrowie Wielkopolskim urzędnicy informowali o podtopieniach ulic i posesji, a z całego regionu wpłynęło około 60 zgłoszeń. Gdzie sytuacja była najtrudniejsza?

Osoba z czarnym plecakiem idzie w ulewnym deszczu pod parasolem. O podtopieniach w Wielkopolsce przeczytasz w Eska Poznań.
Autor: Pixabay.com Deszcz - zdj. ilustracyjne.

Ostrów Wielkopolski: podtopienia po wieczornych opadach

O trudnej sytuacji w poniedziałek późnym wieczorem informowali urzędnicy z Ostrowa Wielkopolskiego. Jak przekazywano: "W wyniku dzisiejszych intensywnych opadów deszczu w ciągu dwóch godzin spadło około 33 litrów wody na metr kwadratowy, co w kilku miejscach miasta doprowadziło do podtopień ulic i posesji". Według informacji urzędników w ciągu dwóch godzin spadło około 33 litrów wody na metr kwadratowy, co przełożyło się na lokalne utrudnienia.

W kolejnym komunikacie dodano: "Dzięki szybkiej reakcji i sprawnej pracy służb w ciągu trzech godzin udało się usunąć skutki podtopień". Urzędnicy przekazali również, że strażacy interweniowali na terenie miasta sześć razy. To właśnie te działania miały pozwolić na szybkie uporanie się ze skutkami opadów.

Strażacy w Wielkopolsce odebrali około 60 zgłoszeń

Jak informują wielkopolscy strażacy, z całej Wielkopolski wpłynęło około 60 zgłoszeń dotyczących sytuacji pogodowej. Chodziło głównie o zalania i podtopienia. Strażacy byli też wzywani do połamanych gałęzi.

Oficer dyżurny dodał, że żadna osoba nie ucierpiała. Przekazał również, że najwięcej zgłoszeń wpłynęło z powiatów ostrzeszowskiego i kępińskiego - około dwudziestu. To tam skala interwencji była największa.

Co zrobić, gdy ulewa powoduje lokalne podtopienia?

Przy takich opadach sytuacja potrafi zmienić się bardzo szybko. Jeśli woda zaczyna wlewać się na posesję, do piwnicy albo na drogę, najlepiej działać spokojnie i najpierw zadbać o własne bezpieczeństwo, a dopiero potem o mienie.

  • Oceń ryzyko - jeśli woda szybko przybiera, zalewa wejście, garaż lub piwnicę, nie schodź do zalanych pomieszczeń, zwłaszcza gdy mogą znajdować się tam urządzenia elektryczne. Gdy pojawia się bezpośrednie zagrożenie dla ludzi, trzeba wezwać pomoc pod numerem 112.
  • Nie wchodź w wodę bez potrzeby - nawet płytkie rozlewisko może ukrywać studzienkę, uszkodzoną nawierzchnię albo śliskie podłoże. Dotyczy to także chodników, podjazdów i przejść między budynkami.
  • Zabezpiecz najważniejsze rzeczy - jeśli da się to zrobić bez ryzyka, przenieś dokumenty, leki, ładowarki i cenniejsze przedmioty wyżej. Warto też naładować telefon i przygotować latarkę, bo po gwałtownych opadach mogą zdarzać się przerwy w dostawie prądu.
  • Uważaj na instalacje - prąd lub sprzęt odłączaj tylko wtedy, gdy masz do nich bezpieczny dostęp i nie wymaga to brodzenia w wodzie. Jeśli masz wątpliwości, lepiej poczekać na służby lub fachowca.
  • Nie ryzykuj samochodem - nie wjeżdżaj w zalane ulice i omijaj miejsca, w których nie widać krawężnika ani pobocza. Auto może utknąć, a kierowca stracić kontrolę nad pojazdem.
  • Śledź komunikaty - po pierwszej fali opadów mogą pojawić się kolejne ostrzeżenia i nowe utrudnienia. Warto sprawdzać informacje publikowane przez służby i samorząd, szczególnie gdy planujemy wyjazd albo powrót do domu.

Artykuł stworzony przy wykorzystaniu narzędzi AI

Świętokrzyskie. Ulewa w Kielcach, podtopienia oraz interwencje straży