Wypadek pod Rawiczem. Pasażerka była przytomna, nagle doszło do dramatu!

2026-02-23 8:19

Nocna podróż drogą krajową nr 36 zakończyła się fatalnie. Osobowy samochód wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Choć początkowo wydawało się, że 44-letnia pasażerka jest w stabilnym stanie, sytuacja zmieniła się błyskawicznie. Mimo wysiłków służb ratunkowych, życia kobiety nie udało się uratować.

Do dramatycznego w skutkach zdarzenia doszło w niedzielę, 22 lutego, o godzinie 2:28. Służby odebrały zgłoszenie o wypadku na drodze krajowej nr 36 w pobliżu miejscowości Topólka. Z ustaleń przekazanych przez asp. Rafała Spychalskiego z KP PSP w Rawiczu wynika, że kierujący Skodą Fabią stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przydrożne drzewo.

Pojazdem podróżowały dwie osoby, które w momencie przyjazdu ratowników znajdowały się już na zewnątrz rozbitego auta. Kierowca nie odniósł poważniejszych obrażeń i nie zgłaszał dolegliwości. 44-letnia pasażerka była w pełni świadoma, jednak skarżyła się na ból w okolicach pleców i brzucha.

Jako pierwsi akcję ratunkową rozpoczęli strażacy z OSP Sobiałkowo, których wsparły zastępy z Rawicza, zespół ratownictwa medycznego z Kobylina oraz policja.

Niestety, sytuacja uległa drastycznej zmianie. W pewnym momencie stan poszkodowanej gwałtownie się pogorszył, kobieta straciła przytomność i doszło u niej do zatrzymania krążenia.

Medycy podjęli natychmiastową i długą reanimację, jednak życia 44-latki nie udało się uratować. Działania wszystkich służb na miejscu zdarzenia trwały ponad cztery godziny. Okoliczności tego tragicznego wypadku są teraz szczegółowo wyjaśniane przez funkcjonariuszy policji.

Grób Macieja G. motocyklisty który zginął w wypadku na Rondzie Grunwaldzkim