Spis treści
Jak doszło do potwornej zbrodni w Puszczykowie i dlaczego Serhij T. okłamał nastoletniego syna żony?
Dramat rozegrał się w listopadzie 2023 roku. To właśnie wtedy funkcjonariusze weszli do jednego z jednorodzinnych budynków w Puszczykowie, niedaleko Poznania. Wewnątrz natrafiono na zwłoki kobiety oraz dwóch dziewczynek w wieku 1,5 roku oraz 4,5 lat. Okazało się, że podczas potwornych wydarzeń w domu znajdował się nastoletni syn zmarłej, pochodzący z jej wcześniejszej relacji. Chłopak przebywał w swoim pokoju na niższej kondygnacji, nie zdając sobie sprawy z koszmaru. Serhij T. zataił prawdę przed nastolatkiem.
Przez kilka kolejnych dni oskarżony zachowywał się tak, jakby nic się nie wydarzyło. Funkcjonował w budynku obok zamordowanych przez siebie osób. Po czasie udał się do poznańskiej galerii handlowej, gdzie w rozmowie z pracownikiem ochrony przyznał się do zamordowania córek i żony. Natychmiast wezwano służby, a mężczyzna został aresztowany. Pierwsza rozprawa odbyła się w maju 2024 roku. W marcu 2025 roku poznański sąd pierwszej instancji wymierzył Serhijowi T. karę dożywocia. Od decyzji odwołały się obie strony postępowania.
Dlaczego proces Serhija T. musiał ruszyć od nowa i jaki ostateczny wyrok usłyszał oskarżony?
Podstawą do unieważnienia początkowego orzeczenia były błędy formalne, a nie kwestia samej winy. Adwokaci oskarżonego podnieśli argument, że w panelu sędziowskim znalazł się Daniel Jurkiewicz, którego status określano jako „neosędziego”. W związku z tym w październiku 2025 roku Sąd Apelacyjny w Poznaniu podjął decyzję o cofnięciu sprawy do ponownego rozpatrzenia przez sąd niższej instancji.
Ponowne postępowanie rozpoczęło się na początku tego roku. W poniedziałek (28 września) Sąd Okręgowy wydał nowe rozstrzygnięcie. Oskarżony ponownie usłyszał wyrok łączny dożywotniego więzienia. Co istotne, o ewentualne wyjście na wolność będzie mógł zabiegać najwcześniej po spędzeniu za kratami 35 lat. Orzeczenie nie jest prawomocne.